Minęły cztery długie miesiące ligowych zmagań, podczas których w Realu Madryt pojawiła się jedna dobra wiadomość. Jest ona związana z osobą Lucasa Vázqueza, który w środę otrzymał od Bernabéu owację jedną z tych, które pamięta się latami. Najpierw publika bardzo entuzjastycznie przywitała go, gdy zmieniał Benzemę, a następnie wpadła w szał radości po jego golu, który przypieczętował wymęczone zwycięstwo z Realem Sociedad.
Nie skupiając się jednak wyłącznie na środowych wydarzeniach, trzeba zauważyć, że Vázquez zyskał zaufanie nie tylko madridismo, lecz także kolegów z drużyny i – przede wszystkim – Rafy Beníteza. Zawodnik ukształtowany w madryckiej canterze doskonale wie, jakimi cechami powinien wyróżniać się piłkarz wywodzący się ze szkółki: poświęcenie, praca, która często zostanie niezauważona oraz koleżeństwo. W szatni raczej nie podnosi głosu, jednak w jakiś sposób już zdołał sobie zyskać pewien status. Nie pozostaje to niezauważone przez Bernabéu, które z satysfakcją obserwuje, jak kolejne stopnie w klubowej hierarchii przeskakuje gracz wychowany na miejscu, w Madrycie. Jak do tej pory ten zawsze skomplikowany okres przejściowy układa się Lucasowi perfekcyjnie.
Odzyskany za milion euro z Espanyolu pomocnik stał się kimś na modłę przykładnego ucznia Rafy Beníteza. Z powodu plagi kontuzji z pewnością rozegrał do tej pory więcej spotkań niż sam mógłby się spodziewać przed rozpoczęciem sezonu. Tak czy inaczej, nikt nie podarował mu niczego w prezencie. Lucas nigdy nie protestuje i robi to, co mu się każe. Nie ma dla niego znaczenia, czy trener wystawi go na prawym skrzydle czy na boku obrony. Swoją wszechstronnością jest w stanie zaoferować Benítezowi mnóstwo możliwości. Na tę chwilę Vázquez ma na koncie jedno trafienie i pięć asyst, z czego cztery przy golach Cristiano, swojego ulubionego wspólnika.
Przykładny Lucas Vázquez
Canterano jednym z nielicznych pozytywów sezonu
REKLAMA
Komentarze (37)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się