REKLAMA
REKLAMA

Kolejne starcie Realu z prezesem Tebasem

Kluby dopinają podział pieniędzy od telewizji
REKLAMA
REKLAMA

AS informuje, że na wczorajszym zebraniu klubów La Ligi w sprawie podziału pieniędzy z praw telewizyjnych (uzyskano ponad 1,1 miliarda euro) znowu doszło do starcia prezesa Tebasa z Realem Madryt, który był reprezentowany przez dyrektora generalnego José Ángela Sáncheza i szefa działu prawnego Javiera Lópeza Farrégo.

Kluby dyskutowały wczoraj nad podziałem ostatniej części, dokładnie 25%, z kwoty uzyskanej ze sprzedaży praw. Dekret w tej sprawie reguluje, że 50% pieniędzy będzie dzielone liniowo, a kolejne 25% na podstawie tabeli za ostatnie pięć sezonów. Tebas ogłosił, że jego propozycja podziału ostatniej ćwiartki jest następująca: 1/3 na podstawie obliczenia liczby karnetów i biletów; 70% z pozostałych 2/3 na podstawie liczby widzów w meczach w Hiszpanii [ciągle nie ma dobrego systemu do mierzenia transmisji zagranicznych]; 30% z pozostałych 2/3 na podstawie odbioru transmisji i współpracy przy tworzeniu sygnału.

Ta ostatnia część, warta prawie 60 milionów euro, w rozumieniu Tebasa miałaby być premiowaniem klubów za wypełnienia różnych czynników jakościowych. AS pisze, że oceniane mają być murawy, oświetlenie, reklamy, dobre rozstawienie kamer, odpowiednie przeprowadzenie wywiadów na murawie, stworzenie strefy z dostępem do WiFi czy miejsca parkingowe dla służb. Wszystko miałby analizować delegat na każde spotkanie. Nie było głosowania, bo spotkanie miało charakter informacyjny. Tebas dostał jednak nieformalne poparcie od wszystkich klubów poza Realem Madryt.

José Ángel Sánchez po raz kolejny stwierdził, że wywiady na murawie tuż po spotkaniu nie mają sensu i powinno to być przeprowadzane w innych sposób. Dyrektor Królewskich zaatakował także premiowanie klubów. Jego zdaniem kluby nie powinny być premiowane za wypełnianie wymienionych założeń, a raczej karane za ich brak.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA