W 88. minucie meczu z Osasuną, 21. września 2004 roku Jotha zadebiutował zmieniając kapitana - Raúla. To zaprzeczenie tego, że ostatnie lata kariery tego młodego pomocnika były usłane różami. Jeszcze dwa lata temu podawał ręczniki, a w styczniu zeszłego roku w U.D. Las Palmas nie wiązał z nim przyszłości trener David Vidal. Klub z Wysp Kanaryjskich zerwał z młodzieńcem kontrakt.
Jotha wychował się w zespołach filialnych Lanzarote. Dzięki trenerowi Juanowi Manuelowi Rodríguezowi (odkrył też Valeróna) zadebiutował w Tercera División (odpowiednik polskiej IV ligi) w wieku... 15 lat! W tym roku po raz pierwszy w swojej hsitorii Lanzarote grało w Segunda B. Bez Jothy.
Również dzięki Rodríguezowi dokonał się transfer do Las Palmas. Szybko rozwinął swój talent i był najlepszym zawodnikiem młodych Kanaryjczyków. W sezonie 2000/2001 za kadencji Sergio Kresicia Jotha zasiadł na ławce Las Palmas A (występującego wtedy w Primera) w meczu przeciwko Espanyolowi. Później nie było dlań łatwo.
W Segunda División trener Josu Uribe nie stawiał na pomocnika. Wtedy Jotha myślał, by porzucić profesjonalny futbol, wrócić do miasta Lanzarote i rozpocząć tam studia. Miał zamiar grać w Tercera División w barwach Teguise. Na jego (i nasze?) szczęście zbieg okoliczności sprawił, że trenerem w U.D. Las Palmas został Juan Manuel Rodríguez (było lato 2003 roku)! Szczęście uśmiechnęło się na krótko. Ściągnięty latem Jotha zimą znów zaczął się martwić o miejsce z zespole. Trenera Rodrígueza zmienił ponownie Vidal. Wtedy właśnie klub z wysp postanowił pozbyć się piłkarza i rozwiązano kontrakt. W tym czasie Real B interesował się Jothą przez poprzednie miesiące. Kiedy nadarzyła się okazja, nie omieszkali jej zmarnować. Jotha dołączył do madryckiej drużyny B.
Po debiucie w drużynie A, w legendzie światowej piłki, Realu Madryt dziennikarze dotarli do Davida Vidala, któremu niejako Jotha może... podziękować za wyrzucenie z Las Palmas. Kiedy dowiedział się, że Jotha przeszedł do Realu B powiedział, że nigdy nie zagra u Królewskich w pierwszej ekipie. Po meczu z Osasuną w Madrycie Vidal musiałbyć zaskoczony: - Pozbyłem się Jothy i poniosłem wszelkie tego konsekwencje. Ostatnią rzeczą, jaką moę w tej sytuacji przyznać, to że się cieszę i mam nadzieję, że będzie miał mnóstwo szczęścia.
Jotha w Galaktyce
21. września 2004 to dzień, który na zawsze zapadnie w pamięci Jothy. Zesłany z Las Palmas znalazł sobie miejsce u "galaktycznych"
REKLAMA
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się