REKLAMA
REKLAMA

Dobra atmosfera na treningu

Piłkarzy nie opuszcza humor
REKLAMA
REKLAMA



Atmosfera podczas pobytu Realu Madryt w Australii jest ogólnie dobra, ale podczas pierwszego środowego treningu odgrywała specjalną rolę pomiędzy zawodnikami. Na zakończenie jednostki treningowej Rafa Benítez zarządził ostatnie „ćwiczenie”: strzał w poprzeczkę z linii szesnastego metra. Kto trafił, mógł zejść do szatni, kto nie – próbował do skutku.

Pierwszym, który obił poprzeczkę, był Danilo. Po krótkiej chwili większość zawodników mogła cieszyć się już zakończeniem treningu, ale oczywiście – nie wszyscy. Z poprzeczką walczyli wciąż Jesé, Odegaard i Arbeloa, co nie mogło umknąć żartom reszty ekipy. „Przyniesiemy wam jedzenie”, „Poczekacie do treningu wieczornego?”, to niektóre z nich. Jak podają dziennikarze, służby bezpieczeństwa nie pozwoliły obejrzeć do końca tej rywalizacji, więc nie wiadomo, kto był autorem tych krzyknięć.

Dobry humor dopisywał również zawodnikom podczas gierki. W pewnym momencie Benítez gwizdnął Cristiano spalonego i zapytał: „Co jest, Cris?”. Portugalczyk, w swoim stylu, gestykulował i wydawał się wkurzony... Ale nic z tych rzeczy. Dokładnie po spalonym Ronaldo udał się na trening indywidualny, a schodząc z murawy oklaskiwał pusty stadion, co wywołało salwę śmiechu reszty drużyny. Także Sergio Ramos nabijał się z sędziowania w mini meczu, krzycząc do Antonio Gómeza „Zdejmij tę opaskę, bo nic nie widzisz!”, kiedy ten nie odgwizdał faulu na stoperze Królewskich.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (11)

REKLAMA