Menu
Leszczu / RealMadryt.pl

Piotr Laboga dla RealMadryt.pl: Atlético faworytem

Komentator <i>NC+</i> specjalnie dla nas

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

– Znów trudno mi wytypować wynik. Scenariusza Klasyku na Camp Nou chyba nikt nie mógł przewidzieć. Ale to jest piękno Primera División – drużyny, które do tej pory były znane z danego stylu gry, porzucają schematy. Wydaje mi się natomiast, że dziś faworytem jest „ Madryt. Po pierwsze z powodu passy – Atleti ma patent na Real. To jest trochę zamknięty obiekt, bo Real ma patent na Barcelonę, a Barcelona na Atlético. Do tego Królewscy są mocno osłabieni.

– Strata Marcelo jest do nadrobienia w postaci Coentrão – chociaż nie wiemy w jakiej jest formie, bo nie dostał nawet minuty w meczu z Malagą. Jest też inne rozwiązanie w postaci Arbeloi. Trudno oczekiwać, że dziś Coentrão będzie jak młody bóg i zagra choćby tak jak w rewanżu z Schalke. To jednak piłkarz klasowy, mam wrażenie, że jest niedoceniany, wciąż wypomina mu się sumę, za jaką przyszedł. W najtrudniejszych meczach spisuje się jednak bardzo dobrze. Nawet w spotkaniu na Calderón, w którym Real poległ i przegrał 0:4, on spisał się bardzo dobrze i nie zawiódł. Strata Marcelo nie jest więc tak wielka.

– Największym ciosem jest brak Luki Modricia. Bez niego trudno sobie wyobrazić kompaktowość Realu Madryt. To zawodnik, który nie tylko konstruuje, przetrzymuje piłkę, ale on na boisku jest wszędzie. Na początku roku Isco był w wybornej formie i w jakimś stopniu próbował zastąpić Chorwata, ale teraz i on jest bez formy. Jeśli zagra wybirny mecz, będę mocno zdziwiony. To Isco z manierami dawnego Isco, gdzieś się spóźni, gdzieś się zagapi. Dodajmy do tego Benzemę i mamy zamknięcie wariantu.

– Chicharito pokazał, że może zastąpić Benzemę, ale zaznaczmy – to były mecze ligowe. Dobrze odnajdywał się z Ronaldo. Jest pracowity, zadziorny, a co więcej – nie znają go obrońcy Atlético. To może brzmi trochę jak truizm, ale nie wiedzą, jak się porusza, widzieli go w dwóch meczach i nie mają go rozpracowanego. To może zabrzmieć boleśnie dla sympatyków Realu, ale na stadionie Królewskich drużyna Simeone czuje się jak ryba w wodzie.

– Na niekorzyść Realu Madryt działa też wynik pierwszego meczu. Dziś musi wygrać, czego nie potrafi zrobić od dłuższego czasu. Nawet w finale Ligi Mistrzów strzelił gola w samej końcówce, a potem kiedy rywal był na czworakach, umiał go dobić. To mocne argumenty za Atlético, a trudno mi znaleźć motywy, na podstawie których to Real miałby wygrać.

– Pierwszy mecz na Calderón wyglądał bardzo dobrze dla Realu Madryt. Zabrakło tylko goli. Jeśli ktoś twierdzi, że to był wyrównany mecz, to ja się z tą opinią nie zgadzam. Atlético wyciągnęło wnioski i w drugiej połowie grało lepiej, ale postawa Królewskich pokazywała wielką klasę drużyny. Problem polega na tym, że to był remis bezbramkowy. Gdyby wywiózł remis bramkowy, strata jednego gola nie powodowałaby tego, że trzeba odrabiać dwie bramki. W Pucharze Króla Real miał ogromne problemy, nadział się na kontrę. Nie wiadomo też na jakie ustawienie zdecyduje się Ancelotti. Nie sądzę, żeby postawił na trzech stoperów.

–– Atutem Królewskich jest James Rodríguez. W Atlético nie ma tak inteligentnie grającego zawodnika, z taką charyzmą kreacyjną. Sposób, w jaki uderza Kolumbijczyk, jest dla mnie niewiarygodny. Potrafi „zamrozić” boisko w danym momencie i w ułamek sekundy umie podjąć optymalną decyzję. Tak jak z Malagą czy przy strzale w pierwszym meczu, kiedy zatrzymał go Oblak. Plusem może być też obecność Varane'a, ale nie wiem czy jest w stanie powtórzyć występ z pierwszego meczu. Ramos mimo całej swojej klasy nie może popełniać takich błędów, jak w pierwszym meczu. To może zdarzyć się raz, ale on trzykrotnie w podobny sposób wyprowadzał piłkę.

– Zaryzykuję, ale kolejnym atutem może być Chicharito. Trudno go porównywać do Ronaldo czy Benzemy, ale to piłkarz, który chce coś udowodnić, dlatego będzie grał na zupełnie innym poziomie zaangażowania i intensywności. Jest przyzwyczajony do walki, bo niedawno przybył z Premier League. On się nie zniechęci, jeśli na początku rywal będzie zespołem lepiej odbierającym piłkę. Nie będzie machać rękoma, będzie biegać za pięciu, jak zwariowany, o ile oczywiście zagra w wyjściowym składzie. Media piszą, że Ronaldo ma poprowadzić Real, ale trudno sobie przypomnieć mecz z Atlético, w którym błyszczał, w którym minął Juanfrana, a potem Mirandę czy wracającego Ardę Turana.

– James, Varane, Chicharito – porównując to do argumentów przemawiających na papierze za Atlético to nie jest wiele. Nie chcę, żeby to wyglądało tak, jakby przyjeżdżało wielkie Atlético, a Real był wystawiony na pastwę losu. Nie, Królewscy mogą stłamsić rywala, ale argumenty raczej są po stronie Colchoneros.

– Wystawienie Pepego w środku pola nie byłoby głupie. Gra czysto, w przemyślany sposób, jest w niezłej formie. Illarra może nie wytrzymać konkurencji, a wystawienie Khediry to byłby strzał w głowę, jak gra w dziesięciu. Pepe potrafi wyjść z piłką, w bezpiecznym momencie ją odegrać, to może być pomysł na dzisiejszy mecz. Real nie może grać na wrzutki, musi grać piłką, po ziemi, kombinacyjnie, to jedyny sposób na Atleti.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!