AS twierdzi, że na dzisiaj między Realem Madryt a Sergio Ramosem nie istnieje żadna komunikacja w sprawie nowej umowy. Obecny kontrakt stopera wygasa w 2017 roku i ostatnie rozmowy w sprawie jego przedłużenia odbyły się pół roku temu. Gazeta twierdzi, że drugi kapitan bardziej od pieniędzy szuka uznania i wsparcia organizacji, bo w ostatnim czasie właśnie tego mu brakuje.
Dziennik poświęca jeden z akapitów na finansowy aspekt całej sytuacji. Zasłaniając się przemyśleniami Ramosa, AS wylicza, że po wygraniu Ligi Mistrzów klub utrzymał miano najbogatszego na świecie, a do kasy wpłynęły dodatkowe środki z mundialu i sparingu w Dubaju. Pieniądze znalazły się na nowe umowy Varane'a, Benzemy czy Modricia, a także na sprowadzenie Jamesa, Kroosa, Keylora i Lucasa. Priorytetu nie nadano jednak kontraktowi Ramosa.
W artykule możemy także przeczytać, że Ramos pozostaje daleko w tyle, gdy porówna się jego zarobki z tymi Silvy, Luiza i Lahma, z którymi znalazł się w najlepszej linii defensywnej FIFA za rok 2014. Po tym wszystkim dowiadujemy się, że dla Hiszpana pieniądze nie są jednak najważniejsze. Sergio chciałby zakończyć karierę w Realu, ale nie chce też skończyć jak Casillas, któremu coraz bliżej do odejścia tylnymi drzwiami. Zawodnik nie zamierza wydzwaniać do działaczy i prosić o nową umowę.
AS zapomina tylko dodać to, o czym już wiele razy mówił Florentino: w Realu Madryt sprawy nowych kontraktów załatwia się na początku sezonu lub po jego zakończeniu. Kluczowa kwestia pada tylko przy poruszeniu kontraktów Varane'a, Benzemy i Modricia: przedłużano je latem.
AS o kontrakcie Ramosa
Dziennik zaniepokojony sytuacją
REKLAMA
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się