REKLAMA
REKLAMA

Mistrzostwo znaczy punkty na Camp Nou

Tak było w ostatnich czterech przypadkach
REKLAMA
REKLAMA

Cztery ostatnie tytuły mistrzowskie zdobyte przez Real Madryt mają jedną bardzo ważną cechę: brak porażki w meczu na Camp Nou. W sezonach 2011/12, 2007/08, 2006/07 i 2002/03 Królewscy wywozili z Katalonii punkty, a na koniec mogli świętować wielki sukces. W tym sezonie wydaje się, że zasada może zostać podtrzymana, bo jeśli wygrają podopieczni Enrique, to odskoczą w tabeli na cztery punkty, a w grze będzie też wtedy lepszy bilans bramkowy (Real wygrał pierwsze starcie 3:1).

W sezonie 2011/12 drużyna jechała na Camp Nou po słabszym okresie, w którym Barcelona zaczęła odrabiać straty. Królewscy mieli 85 oczek, a Katalończycy 81, więc spotkanie było kluczowe dla losów mistrzostwa. Real uderzył pięścią w stół i przypieczętował tytuł. Najpierw po rzucie rożnym trafił Khedira. W drugiej połowie wyrównał Alexis, ale natychmiast odpowiedział Cristiano, który dał Realowi trzy punkty.

W sezonie 2007/08 Barcelonę prowadził Rijkaard i był to okres ostatecznego rozkładu drużyny. Królewscy zagrali na Camp Nou 22 grudnia z 4 punktami przewagi, a dzięki bramce Baptisty wyjeżdżali już z 7 oczkami zapasu. Wiosenny rewanż był meczem z pamiętnym szpalerem.

Sezon wcześniej Królewscy jechali do Katalonii bezpośrednio po odpadnięciu z Ligi Mistrzów po dwumeczu z Bayernem. Liderem była wtedy Sevilla (50 punktów), za nią były Barcelona (49) i Valencia (46). Real Madryt był czwarty z 44 oczkami. Chociaż madridistas grali w przewadze przez całą drugą połowę, to Messi zdołał wyrównać na 3:3 w samej końcówce. Mimo wszystko wtedy Real się przebudził i rozpoczął remontadę, która dała tytuł.

Rozgrywki 2002/03 przyniosły Klasyk w 11. kolejce. Real wyrwał punkt po bezbramkowym remisie na histerycznym Camp Nou, które przywitało Figo zasypując murawę butelkami, a nawet rzucając głowę świni.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (21)

REKLAMA