Nie spełniły się marzenia krakowskich kibiców i Wisła przegrała na własnym boisku z Realem Madryt 0:2. I trzeba przyznać, że przegrała zasłużenie choć z obrazu gry można wywnioskować iż była niemal równorzędnym przeciwnikiem dla Królewskich.
Komplet widzów na stadionie (w tym nasz redakcyjny kolega, Maciek Baranowski) obejrzało w sumie dobre spotkanie. Mistrzowie Polski grali ambitnie i stwarzali zagrożenie pod bramką rywali. Niestety zabrakło skuteczności, a może jednak umiejętności. Na szczególną uwagę zasługują dwie sytuacje, które obrazują jak napastnik powinien i nie powinien zachować się w polu karnym. W 71. minucie Maciej Żurawski zamiast uderzać z pierwszej piłki po zagraniu z rzutu wolnego próbował ją przyjmować. Oddany strzał został już zablokowany przez obrońcę. Minutę później Morientes wyprzedza Milajlovića i sprytnym uderzeniem pokonuje Radosława Majdana. Najlepszą okazję dla Wisły zmarnował jednak Kalu Uche, który uderzył silnie, płasko wprost w Ikera Casillasa.
Trzeba jednak przyznać, że Królewscy również seryjnie marnowali doskonałe sytuacje. Roberto Carlos czy Zidane nie potrafili pokonać Majdana w sytuacjach sam na sam.
Królewscy zagrali jednak spokojnie i praktycznie kontrolowali wydarzenia na boisku. Wisła Kraków pomimo swoich ambicji i sporych jednak umiejętności nie jest jeszcze zespołem, który jest w stanie walczyć z najelpszymi w Europie. Real wygrał pewnie po dwóch pięknych golach Fernando Morientesa.
Ten właśnie napastnik jest bohaterem meczu. Po raz kolejny udowodnił, że jest we wspaniałej formie i jego miejsce jest w Madrycie. Królewscy nie potrzebują kolejnego Galaktycznego napastnika.
Za dwa tygodnie rewanż jest raczej pewne, że Królewscy zagrają w pełnym składzie. Muszą przecież zmazać plamę po fatalnych wystepach w zeszłym sezonie.
Jose Antonio Camacho powiedział po meczu: Zwycięstwo 2:0 jest dobrym wynikiem i powinno wystarczyć do awansu. W pierwszej połowie meczu niektórzy nasi zawodnicy słabo walczyli i nie było w ich grze agresywności, a te cechy powinni posiadać nawet najlepsi zawodnicy. Dlatego po przerwie dokonałem zmian. Wejście Morientesa za Ronaldo było dobrym pociągnięciem. Morientes okazał się skutecznym napastnikiem, zdobywając dwa gole. O przejściu Micheala Owena wiem tylko z prasy. Ja jestem zadowolony z napastników, których mam teraz w kadrze. Uważam, że Wisła to dobry zespół, ale miała pecha, że trafiła na Real. Gdyby grała z innym zespołem, miałaby duże szanse na awans do dalszych gier Ligi Mistrzów.
Miło nam również poinformować, że Fernando Morientes powiedział parę słów specjalnie dla RealMadrid.pl! Jego wypowiedź możecie przeczytać w podsumowaniu meczu autorstwa Blanco.
Wisła Kraków - Real Madryt 0:2
Nie spełniły się marzenia krakowskich kibiców i Wisła przegrała na...
REKLAMA
Komentarze (78)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się