Ekscytujący turniej o Puchar Króla dobiega końca. Podobnie jak pozostałe rozgrywki krajowe, organizowane w ostatnich czterech sezonach przez ACB, zdominowali go zawodnicy Barcelony i Realu Madryt. Puchar trafi do drużyny, która okaże się lepsza w niedzielnym finale.
Katalończycy wyeliminowali z rywalizacji o trofeum Valencia Basket Club (85:80) i Unicaję (87:79). Obaj przeciwnicy sprawili drużynie trudność, lecz, co podkreślał jej opiekun, Xavi Pascual, nie zagrała ona na sto procent, a jedynie na siedemdziesiąt. Madrycka ekipa również nie dała z siebie wszystkiego, a na godny poziom wdrapała się w obu spotkaniach dopiero po przerwie.
Madryt mierzył się z Barceloną przeszło dwa tygodnie temu w Eurolidze, na parkiecie Palacio de los Deportes. Spotkanie zakończyło się pewnym zwycięstwem gospodarzy (97:73), którzy choć na chwilę przypomnieli kibicom radosną koszykówkę z poprzedniego sezonu. Nie należy jednak oczekiwać od podopiecznych Pabla Lasa podobnej postawy w niedzielnym finale. Najważniejsze, by kontrolowali zbiórki i agresywnie bronili dostępu do kosza.
Jak wyglądała walka o puchar przed rokiem? Trudno zapomnieć taki mecz i takie zakończenie. Sergio Llull zapisał się w historii rozgrywek zwycięskim rzutem w ostatniej sekundzie i chyba żadna zapowiedź dzisiejszego starcia nie obejdzie się bez wspomnienia tej akcji. Barça szukać będzie rewanżu, ale może mieć z tym kłopot, jeżeli tylko jej przeciwnik rozegra dwie udane połowy.
FC Barcelona zmierzy się z Realem Madryt w finale Pucharu Króla w niedzielę, o godzinie 19:00, na parkiecie Gran Canaria Areny w Las Palmas. Obecność na meczu zapowiedział król Hiszpanii, Filip VI.
Powtórka sprzed roku
Koszykarze zagrają dziś z Barçą o Puchar Króla
REKLAMA
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się