Gol Morientesa przeciwko Getafe i jednocześnie tytuł "Pichichi" okresu przygotowawczego nasilił coraz więcej pytań. Przede wszystkim w Hiszpanii zastanawiają się, czy to przypadkiem nie Moro powinien zastąpić Raúla w pierwszej jedenastce Realu Madryt. Takie pytanie padło też w trakcie Euro 2004, kiedy słynny #7 błąkał się bezpańsko po boiskach portugalskich.
Morientes, choćby w ostatnim meczu, pokazał iż może grać w jednej linii z Ronaldo. Tego ostatnio nie potrafił Raúl, zastanawiają się Hiszpanie. Na korzyść Moro przemawia też wspaniała forma i świetny rok w AS Monaco. Strzelił tam 9 goli w LM (najlepszy strzelec tej edycji) i 10 w lidze francuskiej, z czego tylko jeden z rzutu karnego. Z kolei Raúl już od jakiegoś czasu nie może się przemóc, co więcej, gol z JEF United był jego pierwszym od... kwietnia! Ten sezon nie był udany dla Hiszpana, choć statystyki tego nie mówią (11 goli w La Liga, 6 w Pucharze Hiszpanii, 2 w LM i 1 w Superpucharze Hiszpanii). Jednak od "tego" Raúla wymaga się o wiele więcej!
Camacho będzie musiał zmierzyć się z decyzją, kogo wystawić od pierwszej minuty w spotkaniu z Wisłą. W gruncie rzeczy obaj bohaterowie tego tekstu mogą grać na pozycji tzw. "mediapunta", czyli za środkowym napastnikiem, co Morientesowi całkiem nieźle szło w Monte Carlo. Zobaczymy...
Morientes czy Raúl?
Oto jest pytanie. Bardzo trudne, szczególnie dla trenera Camacho, który ten problem jakoś musi rozwiązać. W każdym razie, ktoś ucierpi
REKLAMA
Komentarze (58)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się