Florentino Pérez wciąż czeka na podpisanie umowy uzgadniającej przejście Eto'o do Barcelony za 21 milionów euro. Katalończycy wahają się, gdyż Frank Rijkaard oświadczył zadziwiająco, że Eto'o nie chce i woli wydać spore pieniądze na inny typ napastnika.
Już wiadomo, że Real ma 7 dni na to, by przywłaszczyć sobie Kameruńczyka, co niby już miało miejsce, a jednak jeszcze nie do końca. Póki co z Barçy nie napłyńął żaden faks z ofertą, więc wciążnie wiadomo jaka przyszłość maluje się najlepszemu piłkarzowi Afryki poprzedniego roku.
Prezydent Królewskich jest w miarę spokojny o rozwój wydarzeń. Czas upływa na korzyść Madrytczyków, którzy potrzebują jedynie 7 dni na wyjaśnienie sprawy na swoją korzyść. Wtedy będą mogli stać się posiadaczami 100% praw do Kameruńczyka a 10,5 miliona euro. Jednakże sprawa transferu rozgrywana pomiędzy Mallorką a Barceloną przedłuża się w nieskończoność.
Laporta mówi, że cena za Eto'o jest dobra, natomiast Rijkaard twierdzi odwrotnie, że 21 milionów euro to za dużo za tego zawodnika. Ponoć Laporta już się dogadał z Alemanym, teraz prezydentowi z Majorki pozostało przekonać do oferty trzecią stronę, czyli Real Madryt. - Jeśli się na to zgodzą (Real Madryt), to Eto'o będzie nasz - powiedział wcześniej Laporta.
Eto'o wciąż nie wie gdzie zagra
Real nie otrzymał żadnej oficjalnej oferty za Samuela Eto'o. Kameruńczyk wciąż nie wie, jaką koszulkę przywdzieje w sezonie 2004/2005. Na pewno nie Realu Madryt, to wiemy
REKLAMA
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się