REKLAMA
REKLAMA

Tebas: Będziemy teraz iść tą drogą

Prezes LFP o karach za okrzyki
REKLAMA
REKLAMA

– Być może sędzia nie słyszał tych przyśpiewek. Nasze nowe działanie zakłada, że jeśli arbiter nic takiego nie wskazał, to działamy sami – powiedział Javier Tebas, prezes LFP, w programie El Larguero na temat kar Ligi za obraźliwe przyśpiewki na Bernabéu. – Nie sądzę, że Federacja kazała Undiano przemilczeć te obelgi. Chcę myśleć, że po prostu sędziowie ich nie słyszeli. Jeśli byłoby inaczej, musiałbym wnioskować o ich ukaranie. Chcę myśleć, że tego nie słyszeli. A jeśli oni tego nie słyszeli i tego nie zapisali, to zajmiemy się tym my.

– Mamy dwie sprawy. Rozmawiamy o obelgach i okrzykach nietolerancyjnych, które atakują idee i wierzenia. „Je**ć Katalonię” to okrzyk nietolerancyjny. „Je**ć Hiszpanię” to okrzyk nietolerancyjny. „Niedorozwój” to obelga, „skur**syn” to obelga. Sądzę, że to wyjaśnia sprawę oceny okrzyków.

– Proszę o wybaczenie, jeśli wcześniej nie stawałem na wysokości zadania, ale to nie jest przeszkoda, żeby teraz podejmować decyzje. Mamy prawo z 2007 roku i na Bernabéu pojawiły się obelgi i okrzyki nietolerancyjne, więc wydałem decyzję o ich ukaraniu. Pomyliłem się nie patrząc na to jako na problem w piłce, ale nie powtórzę już tego błędu. Stworzyliśmy potwora, którego trzeba wyrzucić z piłki. Podjęliśmy taką decyzję i będziemy iść tą drogą.

– Jeśli wyrzucenie 17 kibiców jest prawdą, to tak właśnie trzeba działać, wyrzucać takie grupy.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (12)

REKLAMA