REKLAMA
REKLAMA

Llull: Trójki w ostatnich sekundach są najłatwiejsze

Krótki wywiad z rozgrywającym
REKLAMA
REKLAMA

Sergio Llull został przepytany przed kamerą przez Rudy'ego Fernándeza. Wywiad przeprowadzono z inicjatywy Euroligi.

Sergi, mam następujące pytanie. Jak to robisz, że trafiasz tak spektakularne trójki? Mowa o tych, kiedy wypuszczasz piłkę z rąk w ostatnim momencie akcji.
Trójki te są jednymi z najłatwiejszych, ponieważ kończy się czas posiadania piłki i musisz oddać rzut z daleka. Czasami masz szczęście i piłka wpada, czasami wbijasz ją w tablicę.

Cóż, łatwe to one nie są. Masz jakieś przedmeczowe rytuały?
Nie. Jedyną rzeczą, którą zawsze robię, jest opuszczenie szatni i tunelu prowadzącego na boisko jako ostatni – wtedy, kiedy mogę. Tutaj, w Realu Madryt, mogę, ale w reprezentacji mamy weteranów, którzy mi nie pozwalają. Podobnie z jedzeniem – zawsze jem przed meczem trochę makaronu z kurczakiem.

Na jakim zawodniku się wzorowałeś? Zawodnik, na którego patrząc myślałeś: „Chcę być taki, jak on”.
Moim idolem od zawsze był Michael Jordan. Dlatego też mam teraz numer dwudziesty trzeci. Uważam, że jest to najlepszy zawodnik, jaki postawił stopę na parkiecie. Robił z piłką niesamowite rzeczy, które tylko on był w stanie dokonać. Był tym, który zawsze zwracał moją uwagę.

A z zawodników aktywnych, o którym możesz powiedzieć: „Gra na spektakularnym poziomie”?
Jest wielu zawodników, którzy pomogli mi w trakcie mojej kariery. Jednym z nich jest Rafa Martínez. Kiedy grałem w Manresie zawsze się mną opiekował, zawsze dawał mi dobre rady. Tutaj, w Realu Madryt, był to Raül López, jeden z najlepszych rozgrywających hiszpańskiej koszykówki. Zawsze przyglądałem się jego grze, dużo mi pomógł. Wybrałbym właśnie tę dwójkę z tych dwóch drużyn.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA