Zaraz po skończonym meczu w Kazaniu wsiedliście do samolotu, który zabrał was w ponad ośmiogodzinną podróż, na Teneryfę. Jak minął lot?
Był najdłuższym, jaki odbyłem będąc w Realu Madryt. Należy jednak docenić to, jak przyjęto nas na Teneryfie, a także pogodę.
Odnieśliście kolejne zwycięstwo w Eurolidze, tuż przed końcem spotkania.
Nadal jesteśmy na etapie adaptacji. Mamy nowych ludzi, a sezon jest długi. Najważniejsze jest, aby wygrywać i poznawać się nawzajem.
Jak radzą sobie nowi?
Nie minął jeszcze miesiąc, odkąd wspólnie trenujemy. Mają dużo talentu i bardzo nam pomogą. Skład jest bardzo obszerny. Mam nadzieję, że będzie dobrze.
Pabellón Insular Santiago Martín niesie ze sobą dobre wspomnienia?
Zawsze. Urodziłem się tu i wychowałem. Jest to dla mnie powód do ogromnej radości, że zagram na Teneryfie.
Można porównać styl Realu Madryt i Iberostar?
Tak. Przeciwnicy grają bardzo dobrze, są wypoczęci i pewni siebie. Pragniemy ich ograniczyć, co nie przyjdzie z łatwością. Skima i Sekulić grają na znakomitym poziomie. Dominują w strefie podkoszowej, a także poza nią.
Przyzwyczailiśmy się do niesamowitej gry w wykonaniu Sergio, tymczasem mija już trochę czasu, odkąd widzieliśmy twoją najlepszą wersję.
Najważniejsze jest, aby prezentować się dobrze w końcówce. Przed rokiem nam się to nie udało, nie osiągnęliśmy pożądanego poziomu. Zdarzają się momenty, jak ten obecny, kiedy choć nie widać natychmiastowych rezultatów, należy dużo pracować.
Rodríguez: Najważniejsza jest końcówka sezonu
Wywiad z rozgrywającym
REKLAMA
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się