Kameruńczyk Samuel Eto’o, zawodnik RCD Mallorca, do którego prawa ma także Real Madryt, jest obiektem zainteresowania Joana Laporty – prezydenta FC Barcelona. Sytuacja Eto’o to chyba najbardziej skomplikowana historia transferowa w dzisiejszym futbolu. Kameruńczyk jest co prawda piłkarzem Mallorki, ale część praw do niego ma Real Madryt. Eto’o – według różnych serwisów zajmujących się futbolem – pragnął wrócić na Santiago Bernabeu i... wykluczył grę dla Królewskich... Eto’o cieszył się już z możliwości gry w Atletico Madryt i... odmówił przeniesienia się na Vicente Calderon... Florentino Perez rzekomo (tak twierdzili redaktorzy as.com) dogadał się z prezydentem Atletico i wykluczył możliwość gry Eto’o w Barcelonie... Itd., itd. Sam Laporta na temat pozyskania Kameruńczyka wypowiada się w ten sposób:: – Z naszej strony nie ma problemu w podpisaniu kontraktu z zawodnikiem, który nie ma miejsca w Realu Madryt. Według nas Eto’o to wspaniały piłkarz. Wszystko zależeć będzie od tego, jak bardzo Eto’o chce przejść do Barcelony. W naszym interesie jest, by grał on dla nas – tyle prezydent wicemistrza Hiszpanii. A całe to zamieszanie rozgrywa się wokół zawodnika, który – po pierwsze – jak na napastnika strzela niewiele bramek, po drugie – niczego wielkiego w futbolu nie osiągnął.
Laporta o Eto’o
Prezydent Barcelony chce pozyskać Kameruńczyka, choc zdaje sobie sprawę z komplikacji, jakie wiążą się z tym transferem...
REKLAMA
Komentarze (23)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się