REKLAMA
REKLAMA

Jesé pracuje cztery godziny dziennie

Hiszpan walczy o powrót do zdrowia
REKLAMA
REKLAMA

Jesé jest jedynym piłkarzem Realu Madryt, który nie będzie miał wakacji. Kanaryjczyk kontynuuje proces długiej rehabilitacji prawego kolana i praktycznie codziennie pojawia się w Valdebebas. Ćwiczy po cztery godziny, a czasem nawet dłużej, wykorzystując różne metody treningowe, jak praca na siłowni, jeżdżenie na rowerze, a w szczególności zajęcia na pływalni.

Praca w wodzie pozwala mu na ćwiczenia wzmacniające stawy, bez potrzeby wykorzystywania ochraniaczy na kolana, których obecnie używa podczas chodzenia i które ma do niego przytwierdzone, co jest bardzo uciążliwe. Jesé zerwał więzadło 18 marca tego roku, w meczu przeciwko Schalke 04, po brzydkim wejściu Seada Kolašinaca. Przeszedł operację 4 kwietnia w Augsburgu, ale nie przyniosła ona oczekiwanych efektów, ponieważ kilka dni później do kolana wdało się zakażenie i 21-latek znów musiał trafić pod nóż i zaczynać rehabilitację od nowa.

Te kłopoty opóźniły jego planowany powrót na boisko. Minie jeszcze trochę czasu nim Jesé będzie mógł kopać piłkę i na boisko wrócić najwcześniej dopiero w listopadzie. Gdy odzyska rytm meczowy i odpowiednią formę, będzie można powiedzieć, że stanie się praktycznie zimowym transferem Ancelottiego.

Aby Hiszpan był w odpowiedniej kondycji psychicznej, klub zgodził się na to, by mógł kilkukrotnie odwiedzać swoją rodzinę i znajomych w Las Palmas, ale zawsze trzymając się przy tym planu rehabilitacji. To nie wakacje, a próba utrzymania dobrego samopoczucia u młodziana. Na podtrzymanie odpowiedniego nastroju, pozwala mu też realizowanie się w drugiej pasji obok piłki nożnej – muzyce. Niedawno jego zespół Big Flow promował nowy singiel – La Ocasión

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (12)

REKLAMA