Lorenzo Sanz wraca do futbolu! Przez ostatnie cztery lata, od kiedy przestał być prezydentem Realu poświęcił się bez reszty rodzinie. Szczęśliwy mąż, ojciec i dziadek zapowiedział jednak powrót. Długo jednak nie potrafił powiedzieć, czy 11. lipca będzie kandydował.
Jak się okazało, Sanz już zdołał stworzyć koalicję przeciw obecnemu el presidente. Razem z dwoma innymi kandydatami, Arturo Baldasano (wiceprezydent firmy Teka, byłego sponsora Królewskich) i Carlosem Gonzálezem, będzie chciał obalić rządy Péreza. Zresztą trzej panowie w ostatnich tygodniach dość często się ze sobą kontaktowali. Pomimo tego, na preentacji wszyscy trzej panowie powiedzieli, że nie zawarli żadnego paktu w celu dojścia do władzy.
Jak sam mówi Sanz, tym razem nie będzie postacią drugoplanową. Cztery lata temu, dokładnie 16. lipca 2000 przegrał on ze swoim rywalem, Florentino,. Głosowało w sumie 7000 socios, a 70% z nich wybrało obecnego prezydenta.
Sanz zaczął już swój program wyborczy mimo, że panuje powszechna opinia, że ma małe szanse na zostanie prezydentem po raz drugi. Są głównie problemy z tym, by uzbierać 40 milionów euro wymaganych, by kandydatura została przyjęta przez komisję.
W swoim programie L.S. mówi o wątpliwej uczciwości towarzyszącej sprzedaży terenów Ciudad Deportiva za 480 milionów euro miastu Madryt. Ponadto w zeszłym tygogodniu Sandro Rosell, wiceprezydent FC Barcelona potwierdził, jakoby Sanz złożył mu ofertę w sprawie Ronaldinho.
Kibicę zaczną głosować równo miesiąc przed wyborem, a więc 11. czerwca. Wtedy też grono zasiadające obecnie w zarządzie poda się do dymisji, jak również Pérez i Valdano, już oficjalnie. Od tego dnia pozostaną również ponad dwa tygodnie na zaprezentowanie wszystkich kandydatów (a więc do 28. czerwca).
Sanz będzie kandydował!
Prezydent Realu w latach 1995-2000 zapowiedział, że zaprezentuje siebie na wyborach, jako kandydata. Lorenzo Sanz wraca!
REKLAMA
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się