W madryckim Prado zawsze można znaleźć jakieś arcydzieło. Nawet jeśli zamknięte są wszystkie wystawy oprócz jednej, i tak jest czym się rozkoszować. Jeśli otwarta jest sala 56A, podziwiać możemy „Ogród rozkoszy ziemskich” Hieronima Boscha. W sali numer 12 natomiast główną atrakcją są „Panny dworskie” Diego Velázqueza. Podobnie sprawy mają się na Santiago Bernabéu. Mimo tego że rywal nie był z najwyższej półki, a na ławce zasiadło wielu podstawowych zawodników, publiczność tak czy inaczej dostała w prezencie prawdziwe dzieło sztuki. Autor: Cristiano Ronaldo. Sala numer 7 była wczoraj otwarta.
Portugalski artysta, który przez ostatnie tygodnie był zdjęty z wystawy, namalował wczoraj na murawie Santiago Bernabéu coś pięknego, cennego i precyzyjnego. Pociągnięcie pędzlem rozpoczął w 6. minucie pierwszej połowy w lewym narożniku pola karnego, a zakończył je w przeciwnym rogu siatki Andrésa. Tor lotu piłki jest niemal niemożliwy do odwzorowania w dwóch wymiarach. Trafienia takie jak te imituje się ruchami ręki w powietrzu.
W 6. minucie drugiej części spotkania, mimo że publika wciaż rozpamiętywała strzał Cristiano z początku meczu, Ronaldo zaserwował bisa. Futbolówka leciała bardziej w linii prostej, nie kręciła się, jednak finał był równie efektowny. Bramkarz rywali sprawiał wrażenie człowieka, który zaraz złoży dłonie do oklasków. Dziesięć minut później Portugalczyk przy owacji publiki i trenera schodził z boiska. Wszyscy w głębi serca marzą o podobnym występie asa Królewskich we wtorek w monachijskiej Nowej Pinakotece.
Kolejne wyzwanie czeka na Królewskich w Bawarii. Tam chodzić będzie o więcej niż pojedynczy mecz czy bramkowe rekordy. Blancos do zapisania się złotymi zgłoskami w historii brakuje jedynie jednej rzeczy – La Décimy.
Artysta Cristiano
Portugalczyk pokazał wczoraj prawdziwe dzieła sztuki
REKLAMA
Komentarze (27)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się