AS Monaco przegrało na Arena Auf Schalke w Gelsenkirchen w finale Ligi Mistrzów. Bodaj największy kibic drużyny z księstwa, sam książę Albert musiał przeżywać katusze, kiedy trzy razy jego ukochane Monaco zostało ugodzone, jak się okazało, śmiertelnie.
W 39. minucie gola na 1:0 strzelił młodziutki Carlos Alberto, po nieporozumieniu w szykach obronnych ASM. Trzecia drużyna ligi francuskiej nie potrafiła rozwinąć skrzydeł tym bardziej, że jeszcze w pierwszej połowie boisko musiał opuścić Ludovic Giuly, motor napędowy Monaco. W drugiej części meczu Deschamps postawił zdecydowanie na atak puszczając do boju Shabani Nondę. Jego wejście ożywiło nieco poczynania ofensywne "Książąt". Niestety zapomniano o zabezpieczeniu z tyłu i w efekcie w 71. i 75. minucie padły kolejne gole po kontratakach FC Porto. Autorami bramek byli kolejno Deco i Alenitchev.
Jak słusznie zauważono, Didier Deschamps byłby najmłodszym w historii trenerem - zdobywcą pucharu. Byłby, bo we wspaniałym stylu wygrało FC Porto prowadzone przez świetnego stratega, szkoleniowca, a w końcu najzwyklejszego w świecie nauczyciela wychowania fizycznego, Jose Mourinho. I dziwne tylko, że on sam nie chciał cieszyć się z tytułu...
Gratulacje dla FC Porto, ale też dla AS Monaco, które do końca walczyło o choćby honorowego gola!
Zdjęcie pochodzi ze strony www.as.com
Srebrny Morientes
FC Porto z Pucharem Ligi Mistrzow!
REKLAMA
Komentarze (42)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się