Menu
Cover / RealMadryt.pl

Almería rozbita, awans w tabeli zdobyty

Zgrabny mecz Realu

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

W meczu 34. kolejki Ligi Real Madryt pokonał u siebie Almeríę 4:0. Bramki dla Królewskich strzelali kolejno: Di María, Bale, Isco i Morata. Tuż przed spotkaniem było wiadomo, że jeśli Królewscy wygrają ten mecz, awansują w tabeli. Barcelona bowiem tego samego dnia przegrała 1:0 z Granadą. Było również wiadomo, że to ostatnie lżejsze spotkanie w najbliższym czasie, zbliżają się bowiem mecze z rzeczoną Barceloną i Bayernem Monachium.

Pierwsza połowa została przez Real zdominowana od początku do końca. Wprawdzie podopieczni Ancelottiego schodzili do szatni jedynie z jednobramkowym prowadzeniem, obraz gry znacznie od tego wyniku jednak odbiegał. Zdecydowanym bohaterem tej części meczu był Ángel Di María. Argentyńczyk dzielił i rządził, wielokrotnie strzelał, dobrze podawał i po swojemu był wszędzie, w końcu zaliczył też trafienie. Już w pierwszych minutach meczu trafił w poprzeczkę z dystansu, później prawie udało mu się też wkręcić piłkę z rzutu różnego w stylu Kaki, ale tego polskiego. Strzelona przez niego bramka także była ładna, Argentyńczyk uderzył z boku pola karnego w długi słupek bramki Nelsona, nie dając mu żadnych szans.

Na drugą połowę Real wyszedł w bojowym nastawieniu. Było widać, że Królewskim zależy na jak najszybszym rozstrzygnięciu meczu. Pierwszą bramkę strzelił Gareth Bale, który w pierwszej połowie też miał dobre okazje, zmarnowane okazje, ale wyciągnął z nich lekcje i po dobrym dograniu Benzemy, wreszcie wpakował piłkę do siatki. Podobnie Isco, Hiszpan również trzeźwo zachował się w polu karnym, nie dając większych szans Nelsonowi i również asystował mu Benzema. Właśnie w tym momencie można było zakładać z pewnością bliską stuprocentowej, że Real wyprzedzi Barcelonę w tabeli.

Sam zespół doznał pewnego odprężenia. Szansę gry dostał młody piłkarz z Cantery Llorente, a także Casemiro i Morata. Każdy zaprezentował się nieźle. Ten ostatni strzelił nawet bramkę i wywalczył karnego, którego widzieli wszyscy poza sędzią. Dogrywał mu Illarramendi.

Co można powiedzieć o grze zespołu przed zbliżającymi się meczami, nazwijmy rzeczy po imieniu, decydującymi o sezonie? Że w dobrej formie znajdują się piłkarze formacji ofensywnych. Może poza Isco, który dzisiaj nie błyszczał i Benzemą, który robił dzisiaj dobrze wszystko z wyjątkiem oddawania strzałów. Francuz powinien był skończyć ten mecz z bramką, a raczej bramkami. Dobrze spisał się też Illarramendi. Bask wreszcie mógł zastąpić starszego rodaka i zagrał dobrze, pokazując, że postulaty ostatnich tygodni mówiące o pierwszym składzie dla niego nie są wcale wyssane z palca. Na pewno zaczął też zamazywać złe wrażenie po wpadce, jakiej dopuścił się w meczu z Borussią. Obrona również spisywała się nieźle, tutaj jednak rywale nie rzucili Pepe i spółce żadnego wyzwania, trudno więc coś konkretnego powiedzieć.

Real Madryt – UD Almería 4:0 (1:0)
1:0 28' Di María (asysta: Nacho)
2:0 53' Bale (asysta: Benzema)
3:0 56' Isco (asysta: Benzema )
4:0 85' Morata (asysta: Illarra)

Real Madryt: Diego López; Nacho, Varane, Pepe, Coentrão (73' Diego Llorente); Illarra, Modrić, Isco; Bale (70' Morata), Di María (64' Casemiro), Benzema.

UD Almería: Nelson, Torsiglieri, Hans Martínez, Mané; Verza, Corona (72' Soriano), Tébar, Barbosa, Jonathan (69' Díaz), Rodri (57' Vidal).

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!