Casemiro meczem z Borussią zaczął rościć sobie prawa do gry. Brazylijczyk dobrym występem chce powalczyć o większą liczbę minut w pozostałych do końca sezonu spotkaniach. Real Madryt zdecydował się latem na wykupienie młodego pomocnika z São Paulo za 5,3 miliona euro. Niemniej jednak, wielomilionowy transfer Asiera Illarramendiego zesłał Casemiro na dalszy plan.
Brazylijczyk rozegrał w tym sezonie 523 minuty w 19 spotkaniach we wszystkich rozgrywkach. W pierwszej jedenastce wybiegł jedynie w meczu Ligi Mistrzów z Galatasarayem oraz w obu starciach Pucharu Króla z Xàtivą. Illarra natomiast do tej pory zgromadził 2076 minut w 41 potyczkach.
W Dortmundzie młody Bask zagrał od pierwszego gwizdka sędziego, ponieważ Ancelotti musiał poprzestawiać drużynę pod nieobecność Cristiano. Stawka meczu i jego atmosfera znacznie jednak przerosły Asiera – trzy straty (jedna na wagę gola dla rywali), cztery odbiory i zero fauli. Illarramendi na drugą połowę już nie wyszedł, a jego miejsce zajął Isco. Carlo chciał, by zespół dłużej utrzymywał się przy piłce w celu uniknięcia dalszego oblężenia. Ataki Borussii jednak nie ustały. Gdy Królewscy byli już w krytycznej sytuacji, na boisku pojawił się Casemiro.
Siła fizyczna, upór, pewność... Były gracz Castilli nie ugiął się pod ciężarem gatunkowym starcia. Cztery odbiory, tylko dwie straty i jeden faul. Casemiro w 18 minut dał zespołowi więcej niż Di María, którego zmienił, w ciągu 72 minut i Illarramendi w 45. Pomocnik sprawił, że środek pola był mniej dziurawy, co pozwoliło Królewskim na złapanie oddechu, który był tak bardzo potrzebny w ostatnich minutach...
Roszczenia Casemiro
Brazylijczyk pokazał się z dobrej strony w Dortmundzie
REKLAMA
Komentarze (63)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się