Menu
Vesna / RealMadryt.pl

RealMadryt.pl w Madrycie: O El Clásico po raz ostatni

Kilka obserwacji z trybun Bernabéu

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

O niedzielnym starciu powiedziano już wiele, skomentowano każde kontrowersyjne zagranie i decyzję, wybrano bohaterów i antybohaterów spotkania. Podobnie jak redaktor Banan, oglądałam El Clásico z trybuny Fondo Norte, ale mam kilka innych obserwacji, które wydają mi się warte krótkiej wzmianki.

W metrze, w drodze na Bernabéu mnóstwo było oczywiście kibiców Królewskich. Na trzydziestu madridistas przypadała jedna osoba w barwach Barcelony, co w nikim nie wzbudzało żadnych emocji. Pod stadionem od strony Paseo de Castellana na półtorej godziny przed meczem było biało i tłoczno, ale atmosfera przypominała raczej festyn. Kibiców (szczególnie tych przyjezdnych z każdego krańca świata: od Danii, przez Syrię i Izrael, po Wenezuelę) zajmowały głównie sesje fotograficzne i zakupy na straganach. Gdy kilka razy zaintonowano przyśpiewki, prawie nikt z tłumu nie przyłączył się do dopingu.

Wystarczyło przejść na Concha Espina i Calle de Marceliano, aby doświadczyć zupełnie innych emocji. Tutaj tłum, pod czujnym okiem policji, skandował piosenki na cześć Królewskich, od czasu do czasu urozmaicone o puta Barca i Es polaco el que no bote. Były śpiewy, były race, była gorąca atmosfera. Przez kilka minut nie rzucił mi się w oczy nikt, w barwach Barcelony.

Sporo już narzekano, że na Santiago Bernabéu przychodzi się jak do teatru. Podobnie, choć trochę lepiej, było podczas El Clásico. Były minuty niemal kompletnej ciszy. Po bramkach zdobytych przez podopiecznych Ancelottiego doping całego stadionu utrzymywał się raptem przez kilka minut, po czym ograniczał się do pojedynczych sektorów, oczywiście z Fondo Sur na czele. Kibice nie oszczędzali gardeł tylko, gdy o doping zaapelował Cristiano Ronaldo, gdy nie zgadzali się z decyzją sędziego i zgodnie krzyczeli fuera oraz krótko po strzelonych golach. Ukaranego czerwoną kartką Sergio Ramosa żegnały gromkie brawa. Najbardziej brakowało dopingu całego stadionu, gdy zespół grał w dziesiątkę. Nasi piłkarze walczyli w osłabieniu, a im bliżej było końca meczu, tym głośniej było słychać gości z Barcelony...

Katalończycy całe spotkanie dobrze się bawili, szczególnie, gdy żegnali opuszczających trybuny madridistas przyśpiewką Madrid, cabrón, saluda al campeón. Trzeba niestety odnotować, że część przyjezdnych nie potrafiła uszanować minuty ciszy ku pamięci zmarłego byłego premiera, Adolfo Suáreza. Krzykaczy musiała uciszać policja do spółki z madridistas z sąsiednich sektorów.

Po spotkaniu, gdy spory tłum zebrał się, aby pożegnać opuszczających stadion piłkarzy Królewskich, nie było śpiewów, braw czy podziękowań za wysiłek. Były piski i błyski aparatów fotograficznych, choć jedyne, co można było zobaczyć to oślepiające światła wyjeżdżających Audi.

Jak pisał redaktor Banan, podczas meczu emocje sięgały zenitu, a pojedynek należał do wybitnych. Choć kibice na pewno mogli mocniej wesprzeć swoich idoli, to jak na standardy Santiago Bernabéu z dopingiem nie było źle. Po takim spotkaniu trudno nie rozkochać się w Realu Madryt jeszcze bardziej.

Z ciekawostek prasowych... Marca najwyżej oceniła występ Iniesty w Barcelonie i Benzemy w Realu, zaznaczając, że Francuz niesłusznie został zmieniony. Cristiano: bez sytuacji, najbardziej brylował przed mikrofonami. Di María: doprowadzał do szaleństwa Daniego Alvesa. As natomiast odnotował obecność na meczu kilku osobistości: ojca Neymara, Johna Terry'ego, który kupił 10 biletów na Gran Derbi, czy Davora Sukera. W Palco de Honor zasiadali oczywiście wpływowi politycy i biznesmeni.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!