Menu
Klatus / Leszczu

RealMadryt.pl w Madrycie: Dzisiejszy przegląd prasy

Co hiszpańskie dzienniki piszą po meczu?

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Dziś głównym tematem w hiszpańskiej prasie jest oczywiście fantastyczny mecz w wykonaniu Królewskich. Celowo piszemy „w hiszpańskiej”, ponieważ Katalończycy jak zwykle potrafią znaleźć ciekawsze tematy na okładkę.

Marca
Największy hiszpański dziennik umieszcza na swojej okładce trójkę bohaterów wczorajszego meczu pisząc o nich: „Bárbaro, Bestial, Colosal”. Tłumaczenie jest chyba zbędne. Periodyk nazwał też Królewskich „mechaniczną pomarańczą”. Oglądając wczorajszy mecz w jednym z madryckich pubów śmialiśmy się, że po pierwszej fantastycznej interwencji Ikera bohater jutrzejszych okładek jest już znany i Real Madryt musiałby strzelić pół tuzina goli, żeby mogło się to zmienić. No i strzelił. Ale Marca nie zapomniała oczywiście o Casillasie i również znalazła dla niego miejsce na pierwszej stronie. Trudno się jednak dziwić, ponieważ od razu przed oczami stanął nam Iker z najlepszych lat.

Zaglądamy do środka. Marca opisuje wczorajsze spotkanie jako: „Festiwal, wielkie lanie i zdobycie seta”, pisząc przy tym, że: „ekipa Ancelottiego nieskończenie dominowała”. Obok Marca zamieszcza oceny z meczu i najwyżej ocenia Cristiano Ronaldo, któremu wystawia notę 9/10. Nieco niżej została oceniona gra Ramosa, Di Marii, Bale’a, Benzemy i Xabiego, którzy dostali „8,5”. O dziwo najniższą notę w drużynie otrzymali Iker, Marcelo i Carvajal, których gra została oceniona na „7,5”. Madrycka gazeta nadmienia również, że Królewscy w końcu odczarowali niemiecką ziemię i wygrali tam po raz pierwszy od… ponad 14 lat. Jak widać, każda passa kiedyś się kończy.



Marca poświęca osobny artykuł Casillasowi i podsumowuje jego mecze z czystym kontem, informując, że jego licznik zatrzymał się na 952 minutach. Na kolejnych stronach możemy poczytać o kontrowersjach sędziowskich. Ekspert Marki – Rafa Guerrero ocenia, że był spalony przy piątej bramce w meczu, a sędzia popełnił także błąd, nie odgwizdując rzutu karnego po faulu na Jesé w 83 minucie. O ile do sytuacji z „jedenastką” możemy mieć jakieś wątpliwości, o tyle przy golu Bale’a o spalonym nie może być mowy. Oglądaliśmy wczorajszy mecz w hiszpańskim Canal+, gdzie w pomeczowym studio bardzo skrupulatnie analizowano większość spornych sytuacji z meczu, w tym akcję bramkową Garetha. Kojarzycie z polskiego C+ „Houston”, gdzie po meczach naszej ekstraklasy sprawdzano co do centymetra czy dany piłkarz był na spalonym? Podobny system mają oczywiście w Hiszpanii i nie zawahali się go wczoraj użyć. Spalonego nie było. Marca kłamie.

Na dalszych stronach raczej nudy. Pomeczowe wypowiedzi piłkarzy, trenerów, analizy taktyczne, grafika obrazująca jak padały gole. Marca wspomina tez o wizycie Samiego Khediry w szatni Królewskich i o fantastycznej końcówce Juvenilu A z Napoli. Kolejne strony są już poświęcone innym wydarzeniom sportowym.



AS
„Podbój Niemiec” - takim biało-pomarańczowym napisem krzyczy do nas okładka AS-a . Hiszpanie informują oczywiście, że Cristiano wyprzedził Zlatana i jest aktualnie pichichi Ligi Mistrzów, a także o tym, że jeszcze nigdy niemiecki zespół nie stracił na swoim stadionie sześciu goli. Oczywiście chodzi tylko o europejskie rozgrywki. Niżej możemy przeczytać o tym, że drużyna Mou zawdzięcza dobry wynik w Stambule podaniu Azpilicuety do Torresa. W prawym górnym rogu pojawia się tez informacja o tym, że Atlético od sezonu 2016/17 zagra na nowym stadionie.

Oczywiście AS rozpływa się nad grą Realu Madryt nazywając ten mecz „cudownym”, ale chwali też Huntelaara, który uratował honor Górników kapitalnym golem z dystansu. Ten drugi hiszpański dziennik również nie zapomina o przyznaniu ocen wszystkim piłkarzom. Najwyższe możliwe noty dostali BBC, a wszyscy pozostali gracze, łącznie z rezerwowymi zostali ocenieni tylko o punkt niżej. Występ tylko czterech zawodników Schalke został oceniony wyżej niż „zero”. Najlepszym graczem był oczywiście bramkarz gospodarzy, który uchronił Niemców przed jeszcze większą kompromitacją.



AS przytacza też tytuły zagranicznych dzienników, w tym choćby niemieckiego Bilda, który nazywa ten mecz po prostu „Wielkim wstydem”. Trudno się nie zgodzić. Z kolei francuski L'Équipe tytułuje swoją pomeczówkę stwierdzeniem: „Cóż za podarunek!”. Hiszpański dziennik po każdym meczu prowadzi też rubrykę, gdzie zawsze wyróżnia czterech piłkarzy. Dwóch z nich jest zawsze stawiane w świetle pozytywnym, tu akurat Bale i Benzema, a dwóch kolejnych określa się mianem „głupka” i „z czym do ludzi?”. W tej klasyfikacji wygrali odpowiednio Benedikt Höwedes i Felipe Santana. Nasze gratulacje.

Na kolejnych stronach znajdujemy mnóstwo fotek z meczu. Zdjęcia każdej sytuacji bramkowej, serduszko Bale’a, zejście ciśnienia u Cristiano i tym podobne. AS celnie zauważa, że Ronaldo jest już tylko cztery gole za Leo Messim w klasyfikacji wszech czasów Ligi Mistrzów. A przecież jeszcze przed sezonem mówiło się, że Argentyńczyk zaraz prześcignie Raúla. No cóż, z czasem zobaczymy kto tu kogo przegoni.

O meczu swoje trzy grosze musiał też napisać jeden z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy-madridistów w Hiszpanii – Tomás Roncero, który w tytule swojego felietonu odnosi się do słynnej przyśpiewki Ultras Sur – Como no te voy a querer (Jak mogę cię nie kochać?). Hiszpan jak zawsze w górnolotnych słowach pisze o zwycięstwie Królewskich, ale nadmienia również, że w Gelsenkirchen zjawiło się aż trzy tysiące kibiców Realu Madryt.



Ostatnie akcenty dotyczące meczu to przytoczenie pomeczowych wypowiedzi, a także wspomnienie spotkania z 1978 roku. Chodzi tutaj o mecz w Luksemburgu, gdy Real Madryt rozjechał Progress aż 7:0. Wtedy w barwach Królewskich grały takie legendy jak Juanito, Santillana czy Del Bosque. Piękne czasy, ale fajnie, że o historii można wspominać już tylko na samym końcu, a cieszyć się teraźniejszością.

El Mundo Deportivo
Okładka tego katalońskiego dziennika rozbawiła nas do łez. Królewscy przejechali się po Schalke jak walec, ale co z tego? Na pierwszej stronie nie ma o tym nawet najmniejszej wzmianki. Jest za to pożywka z Realu Madryt, zdjęcie Kaki, Pepego i Bale’a i wielki napis, że wobec transferów tych piłkarzy nie prowadzono żadnego dochodzenia, tak jak dzieje się to w przypadku Neymara. MD pisze: „Różnica między Realem a Barceloną jest taka, że tam nikt nie szuka nieprawidłowości”, „Ile pieniędzy dostał ojciec Kaki?”, „Portugalska policja śledziła transfer Pepego”. Jak widać Katalończycy nie potrafią poradzić sobie ze smrodem wokół transferu ich nowej brazylijskiej gwiazdy i najłatwiej przykryć wszystko Realem Madryt.

Na pierwszych stronach możemy przeczytać wielki artykuł dotyczący transferów Królewskich, gdzieEl Mundo Deportivo czepia się nawet transferu Varane’a, ale nie ma większego sensu przytaczania wszystkich tych bzdur. Do siedemnastej strony możemy poczytać tylko i wyłącznie o Barcelonie, która ostatni mecz grała w weekend, a kolejny zagra w następny weekend. Najciekawsze informacje dotyczą ich letnich celów transferowych czyli Halilovicia, Ter Stegena i Thomasa Müllera.

Gdy docieramy już do wspomnianej siedemnastej strony, to możemy poczytać trochę o meczu Realu. TROCHĘ. Dwie strony i koniec. „Festyn w Niemczech”, oceny, wielka parada Ikera i cytaty z konferencji prasowej. Koniec. Zwięźle, krótko, nie na temat, jak zawsze rzetelnie.



Sport
Drugi kataloński periodyk również ma gdzieś mecz Królewskich i atakuje nas wielkim zdjęciem Arturo Vidala, który według nich ma być transferowym priorytetem Taty. Sport zachowuje jednak resztki honoru i daje krótką wzmiankę o meczu Realu. Nie przeczytamy tu jednak o wielkim meczu podopiecznych Ancelottiego, a o tym, że Schalke zagrał bardzo słaby mecz. Bardzo wygodnie. Chociaż Mourinho jest już setki kilometrów od Madrytu, to i tak dziennikarze nie potrafią o nim zapomnieć. „Torres uratował honor Mourinho”, tak Sport podsumowuje mecz Chelsea. A co jeszcze na okładce? Ciekawa informacja w perspektywie Derbów Madrytu – David Villa nie jest już graczem wyjściowej jedenastki Diego Simeone. Ciekawe, przekonamy się w niedziele.

Skupmy się jednak na wczorajszych wydarzeniach z Veltins-Arena. Sport jest jeszcze lepszy niż Mundo Deportivo, bo o meczu Królewskich czytamy na stronie 22. I 23. Nigdzie więcej. Standardowe cytaty z konferencji i wypowiedzi Cristiano, a także wzmianka o tym, że był to „żaden rywal” dla Realu Madryt. Warto zwrócić uwagę na średnią not obu drużyn. Blancos zagrali na średnią 6,8 w skali od 1 do 10… Z kolei Schalke, które grało co najwyżej z cieniami piłkarzy Realu dostało notę 4,8. No faktycznie, co to za wyczyn, strzelić na wyjeździe sześć goli?

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!