Mówi się, że najlepszą obroną jest atak, ale w odniesieniu do Realu Madryt trochę mija się to z prawdą. Fakt, Real ma świetnych graczy ofensywnych, ale drużyna przede wszystkim poprawiła w tym sezonie grę w defensywie. To poskutkowało awansem do finału Pucharu Króla, pozycją lidera w lidze i gotowością do meczów w Lidze Mistrzów.
Spotkaniem z Elche Real Madryt osiągnął dwudzieste czyste konto w tym sezonie, a dziesiąte ligowe. To nie przypadek, że w ciągu ostatnich piętnastu meczów rozpoczynając od zwycięstwa na Mestalla 3:2, Królewscy stracili tylko pięć bramek. Kolejne to gol w zremisowanym meczu na San Mamés z Athletic Bilbao oraz dwa trafienia Villarrealu na Santiago Bernabéu.
To właśnie ta część sezonu, w której Real Madryt ma szansę odskoczyć pozostałym rywalom w lidze, a Diego López dogonić swoich konkurentów w walce o Trofeo Zamora.
W Pucharze Króla, z Ikerem Casillasem między słupkami, Real ma jeszcze lepsze statystyki. Królewscy 11. lutego zostali pierwszym klubem w historii tych rozgrywek, który awansował do finału bez utraty ani jednej bramki odkąd o awansie w przynajmniej trzech rundach decydują dwa mecze.
Defensywny rygor Ancelottiego
Real zachował dwudzieste czyste konto w sezonie
REKLAMA
Komentarze (38)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się