REKLAMA
REKLAMA

Gurpegi: Padłem na ziemię, ale nie chciałem wyrzucenia Cristiano

Pokrętne tłumaczenia pomocnika Athleticu Bilbao
REKLAMA
REKLAMA

– Po meczu z Realem Madryt byłem zadowolony, aczkolwiek bardzo świadomy tego, co się wydarzy później. Dlatego właśnie byłem też zmartwiony – powiedział Carlos Gurpegi, wyjaśniając następnie jak w jego ocenie wyglądało kontrowersyjne starcie z Cristiano Ronaldo. – Cristiano domaga się odgwizdania ręki, a ja mu mówię, że ręki nie było, dotykając go trochę w klatkę piersiową. Wtedy on dotknął moją twarz i mnie zadrapał. Moja reakcja była taka, że padłem na ziemię, nie mając najmniejszej intencji, żeby arbiter go wyrzucił, bez żadnych uprzednich prowokacji. Najłatwiej byłoby leżeć dalej tam na ziemi, ale sądzę, że jestem osobą szlachetną – deklaruje pomocnik Athleticu Bilbao.

Po meczu z Realem Madryt 33-letniego Baska spotkały krytyczne komentarze odnośnie tej sytuacji, a niektórzy przywoływali przy tej okazji ciemną kartę z kariery zawodnika. – Już nie jestem tym 22-letnim chłopakiem, który miał wynik pozytywny (12 lat temu Gurpegiego przyłapano na stosowaniu dopingu; w 2006 roku został zdyskwalifikowany przez RFEF na dwa lata – dop. red.). Mam rodzinę, córkę i boli mnie, że rzeczy, które się o mnie mówi, docierają do jej uszu. Nie mam wątpliwości, że do końca kariery będzie mnie to dotykać, ale są sprawy, na które nie powinniśmy pozwalać, ponieważ w futbolu istnieją pewne granice – zakończył wychowanek Los Leones.

Ostatnie aktualności

PSG po Benzemę?

Francuscy krezusi zainteresowani napastnikiem Realu

92
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (82)

REKLAMA