- Sezon był naprawdę długi. Chcielibyśmy, aby to się już skończyło - tymi słowami smutny Roberto Carlos podsumowuje to, co w tej chwili dzieje się w szeregach Królewskich. Trochę pesymistyczne słowa, ale za chwilę tradycyjna obietnica walki:
- Będziemy walczyć do końca! Chociaż nie jesteśmy przyzwyczajeni do walki o drugie miejsce. Niech ludzie nie myślą, że nie jesteśmy zjednoczeni. Jesteśmy i to bardzo. Każdy każdemu pomaga w tych ciężkich chwilach - dodaje dumnie Brazylijczyk.
Oceniając pracę Queiroza lewy obrońca Realu mówi:
- Trener wykonał kawał dobrej roboty. Dobrze nam sie pracuje. Jedynym błędem była walka na wszystkich trzech frontach. W przyszłym sezonie musimy zawęzić nasze cele i wyznaczyć sobie jeden, góra dwa trofea, o które chcemy walczyć. Zapewniam, żę niedługo wrócimy w glorii chwały - zakończył optymistycznie Roberto Carlos.
Zazwyczaj wesoły Brazylijczyk musi być napradę załamany, bo nawet nie pojechał na jego ulubione wyścigi Formuły 1 do Barcelony. W tym czasie siedział w domu i oglądał mecz Sewilla - Valencia...
Smutny "wesołek"
Roberto Carlos w kilku zdaniach opisuje atmosferę w Realu...
REKLAMA
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się