„Moją szkołą była ulica”, mówi Francisco Román Alarcón Suárez dla szerszego grona osób lepiej znany jako Isco. Mieszkańcy Arroyo de la Miel (miejscowość oddalona o kilkanaście kilometrów od Málagi – dop. red) przechodząc przez miejscowy rynek, Plaza de Las Flores zatrzymywali się, aby zobaczyć jego grę. „Zrobiłby z piłką cokolwiek, o co byś go poprosił”, mówią. Obok lokalnych domów potrafił wyczarować takie bramki jak ta, którą zdobył w środowym meczu z Galatasarayem.
Powyższy fragment tekstu pojawił się w książce pod tytułem „Isco, The Golden Boy” napisanej przez Alberto Rubio, dziennikarza Marki. Autor nie pomija w niej detali wczesnego etapu kariery Isco, który potrafił rywalizować z nastolatkami o dziesięć lat starszymi od siebie. Teraz po wyszlifowaniu swojej gry w Valencii i zostaniu graczem pierwszego składu Málagi, podbił serca zawsze wymagających kibiców na Santiago Bernabéu. Szkoły Benalmádena i Atlético Benamiel były miejscem, gdzie rozpoczął swoją drogę na szczyt mając zaledwie pięć lat. „Byłem zbyt mały, aby występować w lidze, jednak trener oszukał trochę w moim zgłoszeniu i mogłem grać” przypomina sobie nowy idol kibiców Realu Madryt. „Kiedy pierwszy raz go zobaczyłem, zastanawiałem się, skąd ten dzieciak się wziął”, wspomina Paco Pineda, były zawodnik Realu Madryt i dyrektor w szkole.
Pellegrini, mentor Isco z Málagi, chciał sprowadzić go do City, jednak po zdobyciu przez młodego Hiszpana z drużyną narodową mistrzostw Europy, Zidane przekonał go do przenosin do Madrytu.
Isco: Moją szkołą była ulica
Kilka słów na temat dzieciństwa młodego Hiszpana
REKLAMA
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się