REKLAMA
REKLAMA

Casemiro jak feniks z popiołów

Historia 21-letniego zawodnika
REKLAMA
REKLAMA

Casemiro miał trudne dzieciństwo – ojciec zostawił rodzinę, gdy piłkarz był jeszcze mały. Dorastał w biedzie i musiał wiele poświęcić, żeby spełnić swoje marzenia. – Gdy miałem 7 czy 8 lat pytałem moich kolegów, czy mógłbym spać w ich domu. Żebym mógł się wyspać w noc poprzedzającą mecz.

Ten chłopak musiał zrobić wiele, by zrealizować swoje marzenia o grze w piłkę. Brazylijczyk walczył, żeby opuścić slumsy i dostać się do juniorskiej drużyny São Paulo. Tam odkrył nowy świat. – Miałem swój pokój, jedzenie, klimatyzację i telewizor – wspomina zawodnik. Jednak los szykował kolejny dramat. W wieku 14 lat zdiagnozowano u niego zapalenie wątroby. Nigdy nie przeszło mu przez myśl, żeby się poddać.

Poradził sobie z chorobą i wciąż rozwijał się piłkarsko. W 2010 roku zadebiutował w seniorskiej drużynie São Paulo, a dzięki świetnej formie dostał się do drużyny Brazylii U-20, z którą wygrał Mistrzostwa Ameryki Południowej U-20, wraz z Neymarem i Lucasem Mourą.

Gdy wrócił z turnieju, wypożyczony z Arsenalu Denílson zajął jego miejsce. Casemiro szybko przybrał na wadze, a trenerzy narzekali na jego zachowanie. I wtedy pojawił się Real Madryt. Przybycie do Castilli było właśnie tym, czego zawodnik potrzebował. Szybko stracił zbędne kilogramy i został kluczowym graczem w drużynie. Dzięki świetnej postawie Casemiro został powołany przez José Mourinho na debiut w pierwszej drużynie w meczu z Betisem.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (19)

REKLAMA