Madryccy koszykarze bez litości obrabiają kolejne drużyny z punktów. Przewodzą i na własnym podwórku, i na europejskich salonach. Są nie do zatrzymania. Choć bardzo wątpliwe, aby znakomitą passę przerwał Bilbao Basket, zawodnicy reprezentujący czarne barwy za wszelką cenę postarają się o niespodziankę.
Klub z Kraju Basków ustawił się w kolejce do bicia jako pierwszy, jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek ligowych. Real Madryt zmierzył się z nim w półfinale Superpucharu, zmiażdżył różnicą blisko czterdziestu punktów i zapewnił sobie wejściówkę do meczu finałowego. Bilbao stanowiło więc pierwszy poważny test drużyny Pabla Lasa, a w rzeczywistości było zaledwie przedłużeniem okresu przygotowawczego i dodatkowym treningiem przed bezpośrednim starciem o trofeum z Barceloną.
Dotychczasowe występy na krajowych parkietach potwierdzają to, że od początku października niewiele się zmieniło. Baskowie nie wygrali w Lidze Endesa jeszcze ani jednego meczu, a za rywali mieli drużyny teoretycznie słabsze. Potrzebują sukcesów natychmiast, bowiem miejsce „premiowane” spadkiem do niższej klasy jest dla nich wyjątkowo niewygodne. Co najciekawsze, ci sami gracze zupełnie inaczej prezentują się w rozgrywkach europejskich. Podobnie jak i Madryt w swojej Eurolidze, tak i Bilbao w Eurocupie jest zespołem niepokonanym. Pytanie na niedzielę: która wersja baskijskiego zespołu zawita w stolicy?
Real Madryt zmierzy się z Bilbao Basket w niedzielę, o godzinie 12:15, w madryckim Palacio de los Deportes. Transmisję zaplanował Sportklub.
Bilbao miesiąc później
Koszykarzy czeka kolejny ligowy mecz
REKLAMA
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się