Menu
Klatus / Piwwwko

RealMadryt.pl w Barcelonie: Jacek Laskowski o Gran Derbi

Krótki wywiad z dziennikarzem TVP

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Ze stolicy Katalonii postanowiliśmy poznać opinię dziennikarza, który przez wiele lat komentował i wciąż komentuje starcia pomiędzy Realem Madryt a Barceloną. Niejednokrotnie oglądał Klasyki z wysokości trybuny prasowej. Zapraszamy do lektury krótkiego wywiadu z dziennikarzem TVP Sport, Jackiem Laskowski.

Przede wszystkim w obliczu wielu roszad personalnych, w tym również na ławkach trenerskich, jakiego spodziewa się Pan spotkania?
Spodziewam się powrotu do rywalizacji seńor, czy na najwyższym dżentelmeńskim poziomie, który miał ostatni raz miejsce, kiedy byli Pellegrini i Guardiola. Jeśli chodzi o stronę piłkarską, to wydaje mi się, że ten mecz będzie podobny do tych, które oglądaliśmy w ostatnich latach. Niezależnie od tego, że Real zmienił trenera, to zawodnicy nauczyli się na boisku grać z Barceloną. Znaleźni na nią sposób. To nie jest tak, że przyszedł nowy trener i oni o tym zapomnieli, albo nakazał im grać inaczej. Jednym z niewielu osiągnięć Mourinho w Realu było to, że nauczył ich grać z Barceloną. Zaczęło się od srogiego lania, ale ostatnimi meczami udowodnił, że znalazł na nich sposób. Konsekwentnie jego drużyna to realizowała.. Mocno zdziwiłbym się, gdyby Real mając mocno zapisane to w sobie, tego nie wykorzystał. Z pewnością będzie brakowało Xabiego Alonso i Mesuta Özila, którzy byli bardzo ważnymi elementami w taktyce, która zaczęła przynosić efekty w starciach z Barceloną. Ale umówmy się przyszli goście, którzy mają wszelkie predyspozycje, żeby się do tej taktyki dostosować. Zupełnie nie kierowałbym się tym, że Barcelona wygrała większość meczów do tej pory. Większość z nich ze swobodą, wygrywając w końcówkach. To nie ma żadnego znaczenia w bezpośrednich starciach, ponieważ ci rywale wychodzą i koncentrują się w maksymalny możliwy sposób. Tak jak porównania do szachów są złe i nienajlepsze, czyli jak arcymistrz zagra z wnukiem i z trochę się z nim pobawi, zagapi, przegra - żeby było trochę śmiechu i pełnej koncentracji nie ma, tak ja wychodzi naprzeciwko innego arcymistrza, to żarty się kończą.

Jaki wpływ na dzisiejszy mecz, może mieć lekka korekta stylu gry Barcelony?
Barcelona zmieniła styl i nie zmieniła, można powiedzieć. Stara się urozmaicić swoją grę, poszukać w niej różnych akcentów. Wcale ni zmieniła, bardziej stara się znaleźć sposoby, by przeciwnika zaskoczyć. Może grać inaczej, niż przeciwnik jest do tego przyzwyczajony, bo to przestało przynosić w pewnym monecie efekty. Z Osasuną biła głową w mur, w stylu swoich najgorszych meczów sprzed roku, albo dwóch. Nie jest to takie łatwe, mimo że to są genialni piłkarze, to muszą się przystosować. Ponieważ dotąd byli przyzwyczajeni do jednego rytmu.

Bukmacherzy nie dają większych szans Realowi, stawiając w roli zdecydowanego faworyta Barcelonę.
Ja bym do tego większej wagi nie przywiązywał, ponieważ bukmacherzy nie opierają się na przeczuciach. Oni mogą się opierać na tym, jak wyglądały te mecze. Wiadomo, że większe notowania będzie miał zespół, który wysoko wygrywa swoje spotkania i strzela 28 bramek. Niższe notowania będzie miał zespół, który wygrywa w końcówkach, gdzie głośno było o jednym zwycięstwie i karnym z kapelusza, czy przegrał pierwszy raz derby od 14 lat. To się składa na typowania bukmacherów. My możemy mówić o swoich przeczuciach, a moje przeczucie jest takie, że różnica kursów oscylowałaby o kilka setnych na korzyść Barcelony. Ale bardziej przypisywałbym to temu, że jest to początkowa faza rozgrywek i temu, że jest to mecz na Camp Nou.

Jest ktoś, kto może odsunąć na drugi plan rywalizację Messiego i Cristiano? Neymar, Bale?
Zawsze może się tak zdarzyć. Umówmy się, nie w każdym Gran Derbi, od czasu jak są Cristiano Ronaldo i Leo Messi, to oni akurat byli w głównych rolach. Mało tego, powiedziałbym, że przez dłuższy czas Ronaldo do takiej roli w ogóle się nie mógł „dokopać”. Messi też nie zawsze był w roli głównej, chociaż oczywiście zagrał wiele świetnych meczów. Te pojedynki mają swoją dramaturgię, historię i może się zdarzyć, że padną cztery bramki i wszystkie strzelą obrońcy, to też nie jest wykluczone. Gdy na boisko wychodzą te dwie drużyny to wszystko jest możliwe.

Pokusiłby się Pan o wytypowanie wyniku?
Nie pokuszę się o to. Chciałbym tylko, żeby to był widowisko z kilkoma bramkami. Bo takie widowiska wszyscy pamiętają, one mają swoja historię, jest o czym dyskutować. A wśród Gran Derbi, które komentowałem, zdarzyło mi się niestety kilka takich meczów, kiedy po kilku latach ludzie pytają: „kiedy to było?”, „jaki był to mecz?”. A przecież też grali galacticos, też grali wspaniali piłkarze, a mecze kończyły się wynikiem 0:0, 0:1… Nie lubię, jak kończy się to w taki sposób. Po prostu chciałbym, żeby było kilka goli.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!