REKLAMA
REKLAMA

Perri: Ekonomista nie zrozumie transferu Bale'a

Mówi... ekonomista
REKLAMA
REKLAMA

Oficjalnie letnie okienko transferowe zostało zamknięte w poniedziałkową noc. Trendy w światowej piłce zostały utrzymane – znów mogliśmy obserwować cyrkulację wielkich sum na rynku. Jeśli jednak wydano aż o 200 milionów euro więcej niż w roku ubiegłym, to tylko dlatego, że wielkie firmy wyszły na wielkie zakupy. Tak twierdzi przynajmniej Pascal Perri, francuski ekonomista. Francuz wypowiada się również na tematy związane z hiszpańską piłką i transferem Garetha Bale’a do Realu Madryt.

– Tego roku na rynku pojawiło się pięć klubów o ekstrawaganckiej charakterystyce. Powiększa się przepaść między najbogatszymi, którzy mogą kupować najlepszych, często za sumy przekraczające 60 milionów euro, i resztą, czyli tymi z piłkarskiego zacisza, w którym odbywają się zwyczajne transakcje, często skromne.

– Inwestycji w Bale’a nie zmierzy żaden ekonomista, ani nie zrozumie jej, ani nie wyjaśni. Jego reputacja nigdy nie wykroczyła poza Anglię. To nie Ronaldo, który szybko spłacił inwestycję Realu. Można w tym widzieć niepokojące zjawisko, kiedy europejska piłka mówi o Finansowym Fair-Play, czyli, co trzeba powiedzieć, dobrym pomyśle na zarządzanie futbolem.

– We Francji tworzy się teraz obok piłki rodzaj oligarchii z inwestorami, którzy gotowi są wiele płacić, najwyraźniej bez żadnych limitów, a już na pewno bez nadziei na odzyskanie pieniędzy w bliskiej perspektywie, prawdopodobnie również i w tej średniej, i dalszej. Są też mniejsze kluby, które dotyka francuskie prawo i nie mają niewyczerpalnych funduszy do wydania. Przepaść jest martwiąca. Wyczuwa się, że dwójka klubów będzie zajmować dwa miejsce premiowane grą w Lidze Mistrzów, a za nimi będzie się rozgrywać walka o coś w rodzaju alternatywnego czempionatu.

– Hiszpański futbol jest w ryzykownej sytuacji, bo natura inwestycji i długów się ze sobą wiąże. Tworzy się bańka mydlana i jest prawdopodobne, że pewnego dnia kluby nie będą w stanie już dotrzymywać swoich zobowiązań, a z powodu braku umiarkowani w przeszłości ona pęknie. Wielkim niebezpieczeństwem jest to, że upadek kilku pociągnie za sobą upadek reszty.

Ostatnie aktualności

Jest życie po Özilu

Przeżyliśmy odejście Redondo czy Raúla – przeżyjemy brak Mesuta

298
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (104)

REKLAMA