Powoli staje się jasne, że w jutrzejszym meczu eliminacyjnym do Mistrzostw Świata Didier Deschamps, trener Francuzów, postawi na grę dwoma napastnikami. Gruzini grają bardzo defensywnie i nie wydaje się, żeby zmienili podejście na Stade de France, tym bardziej, że niemal udało im się w ten sposób zremisować z Hiszpanami. Les Bleus pod wodzą Deschampsa na ogół wychodzą tylko z jednym snajperem, ale Karim Benzema w ostatnich dziesięciu meczach w reprezentacji nie strzelił bramki, więc prawdopodobnie będzie mu pomagał Olivier Giroud.
– Spokojnie można powiedzieć, że będziemy cieszyć się posiadaniem piłki i to na ich połowie – powiedział Deschamps na konferencji prasowej.
– Pracujemy nad rozwiązaniami strzeleckimi. Zamysł jest taki, żeby dobrze zaprezentować się w ofensywie. Kiedy masz dwóch napastników, oni już znajdują się w strefie.
Giroud i Benzema zostawili zestawieni ze sobą na środowym treningu. W tym ustawieniu boki obrony zajęli Jallet i Clichy, co sugeruje, że Evra może usiąść na ławce. Zakłada się też, że w roli skrzydłowych wystąpią Ribéry i Valbuena. Nadchodzący mecz będzie istotny, bo Francuzi zajmują obecnie drugie miejsce w grupie i to tylko dlatego, że mają gorszy bilans bramkowy od Hiszpanów, z którymi zmierzą się na Stade de France już we wtorek.
Obaj napastnicy zagrali razem w trzech spotkaniach reprezentacyjnych, to jest przy remisie 0:0 z Urugwajem, porażce 1:0 w meczu towarzyskim z Japonią i wygranej 3:1 z Białorusią w zeszłym roku.
Benzema w parze z Giroudem
Przynajmniej w meczu z Gruzinami
REKLAMA
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się