REKLAMA
REKLAMA

Dudek: Pomyłka sędziego była ewidentna, a Mou to wykorzystał

Kilka słów od byłego bramkarza Królewskich
REKLAMA
REKLAMA

– Real Madryt i trener José Mourinho mają najtrudniejszy, a zarazem najpiękniejszy tydzień za sobą. Dwie wygrane z Barceloną i zwycięski bój z Manchesterem United świadczą o świetnej formie zespołu - uważa były bramkarz Królewskich, Jerzy Dudek.

– Jeszcze niespełna miesiąc temu, kiedy Mou posadził na ławce Ikera Casillasa, wszyscy wróżyli szybki koniec szkoleniowca w Madrycie. Teraz panuje euforia i ogólny szacunek zarówno dla trenera, jak i jego piłkarzy.

– Na tym przykładzie widać, jak szybko zmieniają się losy w piłce nożnej – jak mawiał Kazimierz Górski: „dopóki piłka w grze, wszystko może się zdarzyć”. Trzeba tylko konsekwentnie pracować – to, że wygramy jeden, czy dwa mecze nie świadczy o tym, że jesteśmy najlepsi. Ale to, że przegramy dwa spotkania z rzędu również nie może świadczyć, że jesteśmy najgorsi.

– W rywalizacji z Manchesterem Mourinho po raz kolejny pokazał nieprawdopodobną zdolność przewidywania sytuacji. Jego sposób myślenia jest jak światowej sławy szachisty Kasparowa – wyprzedza kolejne ruchy zanim przeciwnik dokona swoich.

– Pamiętam, że wiele razy na odprawach przedmeczowych, czy w czasie przerwy przewidywał scenariusz spotkania. Mówił: jeśli nie zagracie w ten sposób, wydarzy się to i to. Mou potrafi świetnie radzić sobie na najwyższych szczeblu, w spotkaniach o największą stawkę.

– W konfrontacji z Manchesterem pokazał jak wielki ma talent – przechytrzył swojego guru Sir Aleksa Fergusona. Poza tym świetna gra Lópeza, talent CR7, czy umysł Alonso doprowadziły Real Madryt do ćwierćfinału.

– Pomyłka sędziego w sytuacji, w której pokazał czerwoną kartkę Naniemu, była ewidentna. Nikt nie chce wygrywać w ten sposób i Mou uczciwie to przyznaje. Realowi zdarzyło się już kilka razy przegrać po błędach arbitra, więc wie, co czuje Ferguson. Przytomność umysłu pozwoliła jednak Mourinho wykorzystać ten moment maksymalnie.

– Trzy minuty po kartce dla Naniego, Mou zdjął obrońcę i wprowadził ofensywnego pomocnika. Luka Modrić momentalnie pokazał, że wie jak się zachować w takiej sytuacji i dał z siebie wszystko. Real przejął kontrolę, kiedy zawodnicy Manchesteru United myśleli jeszcze o niesprawiedliwości, jaka ich spotkała. Wtedy w 3–4 minuty Modrić i CR7 strzelili gole, które doprowadziły Manchester do jeszcze większej rozpaczy.

– To nie przypadek, że tak zakończył się ten mecz. Jak znam życie, portugalski trener przez ostatnie kilka dni uczulał swoich zawodników, że w każdej chwili jeden z nich może wylecieć z boiska, bo sędzia z Turcji już nie jeden raz pokazywał czerwone kartki.

– Determinacja, koncentracja i wola zwycięstwa była po stronie Realu i to oni będą grali w ćwierćfinale. Mam nadzieję, że wyciągnęli wnioski z poprzedniej edycji LM, kiedy byli o krok od finału. Teraz na bazie poprzednich doświadczeń mają realne szanse, aby marzenia o dziewiątym triumfie w Lidze Mistrzów stały się rzeczywistością.

This job is not done yet! – mówił dziś Mou swoim chłopakom na treningu. Cały Mourinho…

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (42)

REKLAMA