Sędziowie hiszpańskiej Primera División zabrali już Realowi Madryt w tym sezonie 10 punktów. Gdyby nie te błędy, Blancos traciliby do Barcelony 3 punkty, na 12 kolejek przed zakończeniem sezonu. Dlatego madrycki klub nie rozumie protestów Blaugrany po tym, jak Pérez Lasa nie dopatrzył się rzutu karnego po rzekomym faulu Sergio Ramosa na Adriano.
Przypomnijmy sobie. Na El Sadar Clos Gómez anulował prawidłowo zdobytą bramkę przez Callejóna. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, uciekły 2 punkty. Na Villamarín, pan Gil Manzano nie dopatrzył się zagrania ręką Juana Carlosa przed bramką na 1:0, nie uznał prawidłowo zdobytego gola przez Benzemę oraz nie podyktował rzutu karnego za ewidentne zagranie ręką Nosy. Betis wygrał 1:0, uciekły 3 punkty. Na Camp Nou Delgado Ferreiro zabrał Królewskim 2 "oczka", kiedy nie podyktował rzutu karnego po faulu Mascherano na Özilu. Mogło być 2:1 dla Blancos, a zakończyło się 2:2. Na Coliseum, wynik ostateczny 2:1 dla Getafe padł po zagraniu ręką Colungi, co pozwoliło Barradzie zdobyć zwycięskiego gola. Błąd Péreza Lasy i 1 punkt mniej. I wreszcie przeciwko Valencii. Pan Delgado Ferreiro nie podyktował karnego po faulu Gago na Di Maríi, zabierając Królewskim 2 punkty.
Błędów było więcej, jednak czasami sprawiedliwości stawało się zadość i Real Madryt potrafił wygrać mecz pomimo fatalnego sędziowania. Jak chociażby w Levante, gdzie gol Moraty dał Madrytowi zwycięstwo w meczu, w którym Muńiz nie wyrzucił z boiska Navarro po uderzeniu Cristiano. Innym ciekawym meczem jest przypadek w Valladolid, gdzie zwycięstwo 3:2 zapewnił strzałem z rzutu wolnego Özil. Wcześniej, przy wyniku 2:2 Pérez Montero nie uznał prawidłowo zdobytej przez Ramosa bramki oraz nie odgwizdał karnego po faulu na Cristiano.
Sędziowie ukradli Realowi 10 punktów
Rozjemcy nie zawsze traktowali Królewskich uczciwie
REKLAMA
Komentarze (131)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się