We wczorajszym meczu wielką uwagę skupiał na sobie również arbiter Undiano Mallenco. Przed spotkaniem trener Roura skierował na niego reflektory i wywołał niejako do tablicy. Hiszpańscy dziennikarze oceniają jednak, że arbiter poradził sobie z całym napięciem bardzo dobrze i poprowadził Klasyk solidnie „w swoim, znanym nam wszystkim, stylu”.
Największe kontrowersje, które analizują As i Marca, to pięć sytuacji dotyczących rzutów karnych. As i internetowe oraz papierowe wydania Marki zgadzają się, że był karny na Cristiano. Piqué nie trafił w piłkę i zahaczył Portugalczyka. Kilka minut wcześniej Barcelona domagała się jedenastki za przewrócenie Messiego przez Di Maríę. Dopiero któraś z kolejnych powtórek pokazała, że Argentyńczyk przewinił za linią pola karnego. W 15. minucie w szesnastce Królewskich upadł także Cesc, ale eksperci są zgodni, że powtórki wyjaśniły doskonale, iż Hiszpan nie był faulowany. Jeśli chodzi o ataki na Pedro, to mniej wątpliwości stworzyła sytuacja z 62. minuty - Hiszpan upadł, kiedy tylko poczuł przy sobie Coentrão. Zdania podzielone są co do 33. minuty i wejścia Alonso. As pisze o „wątpliwościach”, internetowe wydanie Marki o karnym, a Rafa Guerrero w papierowej edycji stwierdza, iż nie widział tam przewinienia.
Dodatkowo wspomniany były sędzia stwierdza, że Mallenco pokazał tylko 3 żółte kartki i mógł wyjąć ich więcej, ale postawił na współpracę z zawodnikami i starał się prowadzić spokojne spotkanie. Zdusił też w zarodku starcie Pepego z Busquetsem i Albą. Guerrero chwali również arbitrów liniowych, które podejmowali same prawidłowe decyzje.
Mallenco poradził sobie z presją
As i Marca analizują sędziowanie
REKLAMA
Komentarze (39)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się