Real Madryt przyjeżdżał na Benito Villamarín wiedząc, że musi wrócić z trzema punktami. Wydawało się, na podstawie poprzedniej kolejki, że Betis nie jest w stanie powstrzymać Królewskich. Jednak nastąpiła tam jedna, bardzo ważna, jak się później okazało, zmiana – do składu wrócił Beńat. Właśnie on wpisał się na listę strzelców wykorzystując podanie Di Maríi i nieudolną interwencję Khediry. Królewscy grali po stracie bramki tak, jak przy wyniku 0:0. Mało szybkich akcji, większość piłek była wrzucana w pole karne, by tam paść łupem obrońców Betisu.
W pierwszej połowie aktywny był Di María. Argentyńczyk był najbliżej doprowadzenia do wyrównania. W przerwie Mourinho zaskoczył pewnie wszystkich, nie tyle podwójną zmianą, co wprowadzeniem Kaki. Brazylijczyk nie grał już dłuższy czas i przez całą drugą połowę udowadniał, dlaczego tak jest. Godny uwagi był tylko jeden jego strzał. Gra Realu Madryt była wolna, przewidywalna i opierała się niemal w całości na dośrodkowaniach. Przyniosłoby to jakikolwiek skutek, gdyby chociaż część piłek wędrujących w pole karne spadała pod nogi graczy Królewskich.
Na palcach jednej ręki można policzyć dobre sytuacje, jakie wykreowali piłkarze Realu Madryt. Jedną zabrał arbiter, a w pozostałych przypadkach znakomicie interweniowali bramkarz lub obrońcy gospodarzy. Najlepszym zawodnikiem Realu Madryt na boisku był Sergio Ramos. Hiszpan widząc nieudolność swoich kolegów sam często podłączał się do ataku i wychodziło mu to całkiem nieźle. Jednak jeden piłkarz przeciwko jedenastu, dobrze grającym, graczom Betisu to za mało.
Real Madryt po raz drugi w tym sezonie wraca z Sewilli bez gola i bez punktów. Betis zasłużył na słowa uznania. Piłkarze Mela w znakomitym stylu podnieśli się po ubiegłotygodniowym upokorzeniu. Na pochwałę zasługuje także postawa kibiców, którzy od początku wspierali swoich podopiecznych. Królewscy za tydzień podejmą u siebie Atlético Madryt, ale najpierw muszą trzymać kciuki za potknięcia rywali dzisiaj. Jeśli Barcelona zgarnie komplet punktów z Levante, położy już jedną rękę na trofeum za mistrzostwo Hiszpanii.
Koniec ligi już w listopadzie?
Betis - Real 1:0
REKLAMA
Komentarze (771)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się