Niechaj trzynastopunktowa przewaga (84:97) nikogo nie zmyli. Real Madryt ma za sobą wyczerpujący wieczór w Manresie, gdzie natrafił na niezwykle zmotywowanych gospodarzy, zawzięcie walczących o dokonanie niemożliwego. Wszystko skończyło się zgodnie z madryckim planem – ósmym zwycięstwem do kompletu.
Powołanie do kadry meczowej Rafaela Hettsheimeira mogło zwiastować, że Pablo Laso przygotowuje się na szybkie, znaczące prowadzenie swojego zespołu, dzięki czemu będzie mógł zastosować częstą rotację i znajdzie choćby minutę na debiut nowego gracza. Rzeczywiście, rotacja była, lecz Brazylijczyk nie doczekał się pierwszego występu. Nie było ku temu okazji.
Choć Assignia Manresa jest statystycznie najsłabszą drużyną ligi (czy to biorąc pod uwagę liczbę porażek, czy zdobytych punktów) i choć osłabiona była brakiem dwóch kluczowych zawodników, postawiła poprzeczkę naprawdę wysoko. Gospodarze zaprezentowali energiczną, przede wszystkim ambitną koszykówkę, do ostatnich minut, bez żadnych kompleksów, walcząc o sprawienie dużej niespodzianki.
W madryckim planie nie było miejsca na żadne niespodziewane wydarzenia. Koszykarze Los Blancos zbudowali na starcie przewagę na bazie celnych rzutów zza obwodu, lecz różnica była niewielka (25:19) i z czasem malała. O tym, że ambitna postawa gospodarzy nie została opisana przesadnie, niech poświadczy wynik na siedem minut przed końcem – 72:74. Gdy zrobiło się gorąco, sprawy w swe ręce przejęli Jaycee Carroll i Sergio Llull, kilkoma akcjami przesądzając o sukcesie.
Kibice, którzy zdecydowali się spędzić niedzielny wieczór w Pavelló Nou Congost, z pewnością nie żałowali wydanych pieniędzy. Rozgrywka była szybka, efektowna i, czego nie powie wam końcowy wynik, zacięta. Na miarę meczu kolejki.
84 – Assignia Manresa (19+22+27+16): Hernández (10), DeVries (23), Palson (6), Ramsdell (17), Arteaga (4) – Arco (8), Lavińa (1), Asselin (13), Angelats (2), Yanev (-), Kody (-).
97 – Real Madryt (25+25+22+25): Rodríguez (7), Pocius (6), Fernández (18), Mirotić (9), Slaugter (2) – Reyes (11), Llull (14), Carroll (12), Suárez (7), Begić (8), Draper (3).
Bez miejsca na niespodziankę
Real Madryt pokonał Manresę (84:97)
REKLAMA
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się