Ani w spotkaniu przeciwko CB Canarias, ani Caja Laboral koszykarze Realu Madryt nie zagrali tak zdecydowanie, jak dziś. Postawa ta doprowadziła ich do zwycięstwa nad UCAM Murcia (64:79) i zachowania pozycji lidera Ligi Endesa.
Pojedynek nie należał do widowisk godnych zapamiętania. Goście ze stolicy kraju prowadzili od początku do końca i ani przez chwilę nie poczuli się zagrożeni. Rywale reagowali nerwowo, nieskładnie. „Grajcie prosto, nie kombinujcie”, pouczał ich już w pierwszej kwarcie trener, Óscar Quintana. Gracze Realu Madryt porady tej nie słyszeli, a mimo to realizowali ją w stu procentach, stosując w ofensywie rozwiązania nieskomplikowane. Brakowało ich kontrataków, szybkiej i zaskakującej gry, były jednak punkty i nie należało narzekać.
Co ciekawe, miejscowi przechwycili o siedem piłek więcej, lecz, czego nietrudno się domyślić, nie potrafili ich wykorzystać. Owszem, ostatnią kwartę wygrali, i to różnicą dziewięciu punktów, jednakże była to dla nich jedynie nagroda pocieszenia. Los Blancos myśleli już o tym, co otrzymają na obiad.
Zawodnicy z Madrytu zaprezentowali nadzwyczaj wyrównany poziom gry. Żaden z nich nie wyróżniał się od kolegów, czy to w rubryczkach statystycznych, czy w czasie spędzonym na parkiecie.
64 – UCAM Murcia CB (11+13+19+21): Franch (7), Rodríguez (7), Juan Jasen (2), Barlow (4), Tillie (14) – Gatens (8), Antelo (9), Servera (3), Lewis (10).
79 – Real Madryt (22+22+23+12): Rodríguez (4), Fernández (9), Pocius (8), Mirotić (7), Begić (9) – Draper (2), Suárez (5), Reyes (12), Hernangómez (-), Carroll (8), Llull (11), Slaughter (4).
Koszykarze wciąż na szczycie
Real Madryt pokonał UCAM Murcia 64:79
REKLAMA
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się