- La Liga się jeszcze nie skończyła. Real Madryt zremisował z Barceloną na jej terenie 2:2 i przewaga Katalończyków w tabeli pozostaje taka sama - osiem punktów. Remis to sprawiedliwy wynik, biorąc pod uwagę jak prezentowały się oba zespoły przez cały mecz.
- Spotkanie było dość nierówne, najpierw jego przebieg zdominował Real, który był o wiele lepszy w pierwszej połowie, za to w drugiej więcej z gry miała Barcelona. Ten pojedynek potwierdził jak ważne role odgrywają w swoich zespołach Leo Messi oraz Cristiano Ronaldo, strzelcy bramek. Na ich dorobek pracują jednak też pozostali koledzy.
- W obronie Barcelony widać było nerwowość i brak zrozumienia, przez co goście stwarzali sobie sporo sytuacji. Real rozpoczął mecz agresywnie, czym zaskoczył rywala. Katalończycy gubili się w obronie, a brak Puyola i Piqué był bardzo odczuwalny.
- Przyzwyczailiśmy się już, że przy okazji Gran Derbi pojawia się zawsze sporo kontrowersji i zastrzeżeń co do pracy arbitra. Tym razem było podobnie - poruszenie na trybunach wzbudził tym razem fakt, że nie podyktował rzutu karnego po faulu na Inieście. Według mnie zawodnik Barcelony jest trochę sam sobie winny - niepotrzebnie starał się bowiem wymusić decyzję teatralnym upadkiem. Gdyby jednak sędzia odgwizdał jedenastkę, nikt nie powinien mieć do niego pretensji.
- Przed Realem stoi teraz trudne zadanie pogoni za Barceloną. Ale ten mecz pokazał, że podopieczni Mourinho wrócili na właściwe tory i nadal będą liczyć się w walce o tytuł.
Dudek: Remis to sprawiedliwy wynik
Kilka słów od byłego bramkarza Królewskich
REKLAMA
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się