Menu
Piwwwko / Klatus

RealMadryt.pl w Barcelonie: Proclamem la independència ara!

Refleksje na temat meczu

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Podzielimy się z wami trochę innym spojrzeniem na Gran Derbi. Przeczytacie tutaj informacje, których prawdopodobnie nie zobaczyliście na ekranie telewizora. Serdecznie zapraszamy do lektury naszych refleksji odnośnie Klasyku.

1. Podróż na stadion
Ciepłego powitania madridistas w Barcelonie nie oczekiwaliśmy. Mimo tego, nie było aż tak źle. Przynajmniej w drodze na mecz, kiedy kibice Azulgrana byli w miarę pewni wyniku. Oczywiście pojawiały się pewne docinki, ale też obiektywna wymiana spostrzeżeń. Jako, że redaktor Piwwwko miał na sobie koszulkę z nazwiskiem Sergio Ramosa, to dowiedział się kilku ciekawych rzeczy o hiszpańskim defensorze oraz jego matce. De nada. Około 10-minutowy spacer z hotelu na Camp Nou jednak przetrwaliśmy. Cali i zdrowi zasiedliśmy na trybunie gości. Przed samym stadionem rozdawane były kartki w barwach sanyery z napisem: "Głośmy niezależność teraz!". Fanów w koszulkach Blancos udających się w stronę Camp Nou można było policzyć na palcach jednej ręki. A w zasadzie, to wystarczyły dwa palce - redaktorzy Piwwwko i Klatus :).

2. Wejście na stadion
Służby ochroniarskie nie biorą zbytnio do siebie zakazów umieszczonych na powyższej fotce. Dla eksperymentu schowaliśmy w dość płytkiej kieszeni zapalniczkę i bez problemu wnieśliśmy ją na stadion. Stąd brak naszego zdziwienia, kiedy na trybuny wnoszono głowę świni :).

3. Trybuna gości
Nasz około 250-osobowy sektor mieści się na samej koronie Camp Nou, po lewej stronie telebimu. Od pozostałych części trybun jesteśmy oddzieleni siatką, która jednak nie przeszkadza tak mocno w oglądaniu meczu. Ochroniarze pilnujący ładu na naszym sektorze początkowo kazali chować flagi Hiszpanii, jednak gdy ich ilość w sektorze zwiększała się, to pozwolili je wywiesić na samym końcu trybuny. Bardzo dziwne zjawisko, patrząc na cały stadion, gdzie flag katalońskich było bez liku. Oczywiście wywieszanych w dowolnym miejscu. No, ale cóż. Na naszym sektorze zasiada również Pena La Clásica. Warty uwagi jest fakt, że około połowę sektora gości stanowili ludzie spoza Hiszpanii.


4. Mecz
Meczu opisywać nie będziemy, gdyż zrobił to redaktor Hyoga w pomeczówce. Kilka ciekawych i istotnych informacji. Mourinho podczas spotkania podniósł się z ławki około trzech razy. Tak mniej więcej. Tito stał na skraju strefy trenerskiej niemal cały mecz. Nie oznacza to jednak, że Mou nie reagował na boiskowe wydarzenia. Wręcz przeciwnie. Kiedy na murawę Camp Nou w pierwszej połowie padł Xabi i nie podnosił się przez kilka chwil, dosłownie po paru sekundach posłał na rozgrzewkę Essiena.

Kolejna sprawa. Między Cristiano a Messim nie ma chyba takiej nienawiści, jaka kreowana jest przez prasę i kibiców. Niejednokrotnie można było zauważyć pogawędki piłkarzy, kiedy gra toczyła się nieco dalej od nich. Obsesji nie ma.
Nie popisał się stadionowy spiker. Jedyne informacje usłyszane z głośników to zmiany. O czasie doliczonym, kartkach i strzelcach bramek ni słychu.

Rozgrzewka zawodników. Co ciekawe, Kaká rozgrzewał się niemal od 46. minuty, a na plac gry wszedł 10 minut przed końcowym gwizdkiem. Dla porównania, Higuaín rozpoczął rozgrzewkę 10 minut przed swoją zmianą. Modrić rozgrzewki nawet nie zaczął. Mourinho wiedział jakich piłkarzy chce wpuścić na plac gry od początku spotkania. Zmiana Brazylijczyka podyktowana została nieudolnym faulem taktycznym Özila, który mógł zakończyć się czerwoną kartką Niemca. Argentyńczyk zmienił Benzemę, który pozostawał nieco poza grą w drugiej odsłonie Gran Derbi. Zmiana Essiena za Di Maríę mówi wszytko i tego komentować już chyba nie trzeba.


5. 17. minuta
Kibice przestali zważać na wydarzenia boiskowe. W grę weszła polityka. Camp Nou zaczęło proklamować niepodległość Katalonii głośnym okrzykiem: "Niepodległość"!. Do skandowania doszło ostentacyjne wymachiwanie flagami Katalonii. To samo miało miejsce w 17. minucie drugiej części gry.


6. Reakcja trybun
Culés po bramkach Leo Messiego i głośnym okrzyku "gol" długo skandowali nazwisko Argentyńczyka. Po każdym trafieniu Messiego komponowali mozaikę utworzoną na początku spotkania i widoczną na powyższym zdjęciu. Gole Cristiano, tradycyjnie, kwitowane były wręcz zagłuszającą porcją gwizdów, a następnie wręcz oszałamiającą ciszą.

Momentami cały stadion ryknął, dość spontanicznie, kilkakrotnie: "O le le, O la la, ser del Barça és el millor que hi ha ("O le le, O la la, bycie kibicem Barçy jest najlepsze"), "Barça" oraz hymn klubu. Na tym kończył się repertuar.

Madridistas emanowali radością po golach Cristiano, głośno skandując jego nazwisko, czyniąc pokłony i pokazując słynny już gest Portugalczyka z kwietniowego Klasyku, uciszający stadion. W 7. minucie meczu oddaliśmy hołd Juanito. Podczas trwania spotkania spontanicznie śpiewaliśmy wszelakie przyśpiewki Ultras Sur. Gospodarze mogli usłyszeć od nas między innymi: "Como no te voy a querer (...)", "Madrid campeón", O le le, o la la (...)" :), gromkie "Madrid!" oraz kilka innych.

7. Delgado Ferreiro
Pierwsze, co się rzuca w oczy, to kompletny brak reakcji na ogromną presję trybun. Camp Nou przeszywająco głośno wygwizdywało każdą decyzję, nawet aut, na niekorzyść swoich pupili. Delgado pozostawał nieugięty w swoich decyzjach i chwała mu za to. Bask za wszelką cenę chciał, by obie drużyny zakończyły mecz w komplecie. Nam takie sędziowanie bardzo się podoba.
Jeżeli chodzi o błędy, to nie można odpuścić tematu dwóch rzutów karnych, których Ferreiro nie odważył się podyktować. Z naszej perspektywy popełnił dwa duże błędy. Faul Mascherano na Özilu miał miejsce pod naszą trybuną i wydawał się ewidentny. Z kolei atak Pepe na Iniestę był po drugiej stronie boiska. Niemniej, wyglądało to jakby Portugalczyk wyciągnął nogę niczym rura wystająca z odkurzacza. Dwa ewidentne karne. Dwa potencjalne gole. A więc potencjalne 3:3 :). Niby to samo, ale dla nas więcej nerwów i frajdy, bo wiadomo - dwa gole na Camp Nou więcej. I bądź co bądź, wydarzenie historyczne - Cristiano i Messi strzeliliby prawdopodobnie po hat-tricku w tym samym meczu.


8. Powrót. Katalończycy nie wytrzymali
Zachowanie kibiców Blaugrana po spotkaniu nie było już tak pobłażliwe, jak przed meczem. W drodze do hotelu spotkało nas kilka przykrych incydentów. Idąc w tłumie kibiców Barcelony dowiedzieliśmy się między innymi, że nasze matki pracują w najstarszym zawodzie świata, otrzymaliśmy kilka kopniaków po nogach i na nasze koszulki spłynęło nieco mililitrów piwa. Staraliśmy się ignorować te zachowania, ponieważ culés byli w zdecydowanie przeważającej większości. Jak mówi stare polskie przysłowie: "Ustąp głupszemu".

9. Nie było aż tak źle
Będąc już praktycznie pod hotelem, a właściwie w sklepie z napojami chłodzącymi, natknęliśmy się na ludzi, którzy dają nam jeszcze cień wiary i nadziei w culés. Dwójka starszych panów i ekspedient w sklepie przyznało "dobrą grę Madrytu" i podsumowało mecz jasno i wyraźnie: "Muy bien partidazo" z uniesionym ku górze kciukiem. Spotkaliśmy także dwie przyjaźnie nastawione panie, które na nasz widok zrobiły sobie z nami zdjęcie (niestety, ich aparatem :(). Mecz podsumowały krótko, słowami: "Fiasko! Totalna klapa. Madryt był lepszy. Przed meczem remis nie wchodził w grę. Teraz jesteśmy zadowolone, ponieważ w pierwszej połowie Barcelona mogła przegrywać 0:2 i tylko Bóg zna przyszłość, jak potoczyłby się mecz dalej. Możemy zgadywać. Była poprzeczka. Ale jest remis i jesteśmy szczęśliwe".

10. Przyjęcie przez normalnych culés
Hotelowi goście, jak i jego personel, są zdeklarowanymi fanami FC Barcelona. Nie przeszkodziło im to jednak w pogratulowaniu nam dobrego meczu. Prywatne wymiany zdań wciąż trwają, przebiegają w dość przyjaznej i dowcipnej atmosferze. I z tego względu zachowamy ja dla siebie :).

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!