REKLAMA
REKLAMA

Klub docenia Arbeloę

Hiszpan gwarantuje odpowiedni poziom
REKLAMA
REKLAMA

Spektakularna postawa Arbeloi na EURO i jego pewne miejsce w mistrzowskim składzie Del Bosque przez cały polsko-ukraiński turniej sprawiły, że Real zaczął podchodzić do tematu wzmocnienia prawej obrony spokojniej. W drużynie pozostanie prawdopodobnie Lass i chociaż Królewscy ciągle badają rynek, to potrzeba transferu nie jest już jednak pilna i nie ma żadnych szaleńczych poszukiwań. Mourinho chciał wzmocnić jakościowo bok obrony, który uznał za osłabiony po przejściu Ramosa do środka. Portugalczyk wierzy w Arbeloę, co pokazał pozwalając na przedłużenie jego kontraktu kilka miesięcy przed EURO, ale chce mieć więcej opcji na tej pozycji. Dokładniej to zamierza mieć tam też o wiele bardziej ofensywnego zawodnika. Mou szuka wyboru podobnego do tej z lewej flanki, gdzie Marcelo i Coentrão walczą o miejsce w składzie. Jednak "galaktyczne" opcje na prawej obronie są raczej nie do wyjęcia, a "klasa średnia" nie przekonuje.

Co więcej, klub zaczął też się zastanawiać kto mógłby obecnie na poważnie walczyć z Arbeloą o miejsce w składzie, dokładniej - kto mógłby posadzić reprezentanta Hiszpanii na ławce. Do dyspozycji był Maicon, ale Królewscy go skreślili. Pozostali kandydaci oznaczają spory wydatek i dają zerowe gwarancje dobrych występów. Wielki wpływ na zachowanie sterników ma też sprawa transferu Coentrão, który kosztował 30 milionów euro i w klubie ciągle nie gra na poziomie tej kwoty. Na razie Królewscy argumentują, że mają w składzie mistrza świata i Europy, który daje odpowiednie gwarancje do tego, żeby nie szaleć na rynku transferowym, a przynajmniej na spokojnie podejść do prośby Mourinho. Na dzisiaj Arbeloa ma wszelkie papiery, żeby dalej być graczem pierwszego składu.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (68)

REKLAMA