Menu
NatanD. / RealMadryt.pl

Zerwać ze stereotypami

Dziś poznamy ostatniego półfinalistę

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

O tym chyba nawet sam Roy Hodgson nie śmiał przed turniejem marzyć. Krytycy nie pozostawiali suchej nitki na nim i drużynie, nie dając reprezentacji Trzech Lwów szans na jakikolwiek sukces. Tymczasem Synowie Albionu nie przegrali dotąd meczu, z grupy wyszli na pierwszym miejscu, które przed turniejem wydawało się zarezerwowane dla Francuzów, a w ćwierćfinale wielu stawia właśnie na nich. Koneserom wyrafinowanego technicznie futbolu wprawdzie nie imponują, ale tego tym bardziej nikt się nie spodziewał. Pewnej granicy piłkarz z Wysp nie są w stanie przekroczyć, ale grają tak, jak potrafią, i wychodzi im to bardzo dobrze. Poza tym idealnie z formą trafił Steven Gerrard, serce, mózg i płuca drużyny.

Jednocześnie nie da się ukryć, że podopieczni Hodgsona balansują na cienkiej linie. Ze Szwecją przez moment przegrywali, a o zwycięstwie zdecydowały indywidualne umiejętności i spryt Walcotta i Welbecka. Swoich warunków, mimo o wiele silniejszego na papierze składu, nie byli w stanie narzucić Ukraińcom. Ostatecznie jednak wygrali i wobec porażki Francuzów mogli cieszyć się z prowadzenia w grupie D. Teraz przed nimi wyzwanie o wiele większe nawet od pierwszego meczu z Francją, która zbytnio Wyspiarzy nie postraszyła. Włosi zatrzymali już przecież Hiszpanów, od których przez długie fragmenty spotkania byli lepsi. Mają też najsolidniejszą ze wszystkich linii defensywnych, z którymi mierzyli się na tych mistrzostwach Anglicy. Wprawdzie mocno osłabioną, bo nie zagra jej lider Chiellini, ale wciąż bardzo mocną.

To właśnie absencja stopera Juventusu przyprawia Cesare Prandellego o największy ból głowy. Selekcjoner Azzurrich i tak już mocno żonglował składem z własnej woli, a kontuzje dodatkowo pozbawiają drużynę stabilności. Nie mogą za to Włosi narzekać na ofensywę, o co zatroszczył się niezawodny Andrea Pirlo. Głodny gry od pierwszych minut turnieju jest Antonio Cassano. Jest jeszcze Mario Balotelli, który początkowo powodował, że kibice Italii rwali sobie włosy z głowy, ale odblokował się z Irlandią. W zbiorowej świadomości dzisiejszy mecz funkcjonuje jako pojedynek cwaniactwa z prymitywną siłą fizyczną. Są to stereotypy mocno krzywdzące, o czym chcielibyśmy przekonać się dzisiaj wieczorem, widząc kawał dobrego futbolu.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!