Transfer Javiego Martíneza jest na najlepszej drodze do zostania największą telenowelą tego lata. O sytuację Hiszpana pytały już Real, Barcelona, Bayern i City. Wymienione drużyny rozmawiały z otoczeniem zawodnika, ale na razie nikt nie przesłał Baskom oficjalnej oferty. Na Bernabéu czekają na ruch samego zawodnika, który musi odblokować sytuację między prezesami Pérezem i Urrutią. Pomocnik jest jednak wierny swojemu klubowi ponad wszystko i wydaje się, że będzie trudno doprowadzić do transferu tą drogą.
Królewscy szukają też cały czas innych opcji. Stojąca najwyżej z nich - M'Vila - przechodzi do Arsenalu. Ciężko o idealnego gracza na tę pozycję. Dlatego Mourinho chce koniecznie Martíneza. Jego agent o tym wie, ale rozumie też, że stosunki między Realem a Athletikiem są tak napięte, że trudno o jakikolwiek ruch. Urrutia jest nieugięty i w różny sposób dał już znać hiszpańskim gigantom, że nie będzie z nimi negocjować, a jeśli ktoś chce kupić jego zawodnika, to może spojrzeć na klauzulę w kontrakcie. To oznaczałoby dopłacenie ogromnego podatku, na który nikt nie może sobie pozwolić. Porozumienia nie będzie, ale klauzula też - przynajmniej na dzisiaj - nie jest żadnym wyjściem.
Najciekawsze jest to, że prezes baskijskiego klubu nie będzie robił takich problemów klubom zagranicznym. Bayern czy City zostaną prawdopodobnie dopuszczone do negocjacji i będą mogły walczyć o kwotę mniejszą niż 40 milionów euro.
Athletic nieustępliwy w sprawie Martíneza
Dla Realu i Barcelony tylko klauzula
REKLAMA
Komentarze (28)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się