Menu
NatanD. / RealMadryt.pl

Co się działo w grupie D

Poznaliśmy ostatnich ćwierćfinalistów

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Zgodnie z przewidywaniami grupę D w ćwierćfinałach reprezentować będą Anglicy i Francuzi, choć kibicom tych drugich na pewno lekko wczoraj zadrżały serca. Trójkolorowi niespodziewanie ulegli walczącym tylko o honor Szwedom. Od początku spotkania to Les Bleus częściej byli przy piłce, ale nic z tego nie wynikało. Nie mając pomysłu na przedarcie się przez obronę Skandynawów, oddawali mnóstwo nieprzygotowanych strzałów, które albo mijały bramkę Isakssona, albo były z łatwością blokowane przez defensorów. Drużyna Trzech Koron ograniczała się do szybkich wypadów pod pole karne rywali. Brakowało niewiele, by jedna z takich kontr skończyła się bramką, ale Toivonen po minięciu Llorisa znalazł się w niewygodnej pozycji i trafił tylko w słupek. W drugiej połowie obraz gry podopiecznych Laurenta Blanca nie zmienił się. Nadal dużo bezproduktywnego rozgrywania piłki w środkowej strefie boiska i strzałów, którym dużo brakowało do doskonałości. Ale teraz odważniej zaatakowali Szwedzi. I przyniosło to efekt, bo Lloris dwa razy wyciągał piłkę z siatki. Raz po pięknym woleju Ibrahimovicia, potem po strzale Larssona. Należałoby dodać, że nie były to jakieś pojedyncze, desperackie akcje, bo gdyby nie kilka dobrych interwencji bramkarza Francuzów, skończyłoby się na o wiele wyższym wyniku.

Szwecja – Francja 2:0 (0:0)
1:0 Ibrahimović 54'
2:0 Larsson 90+1'

W równoległym spotkaniu Anglia – Ukraina obyło się bez niespodzianek, ale nie bez kontrowersji. Wprawdzie współgospodarze Euro grali bez kompleksów i kilka razy zagrozili bramce Harta, ale do przerwy bramki nie padły. Po wznowieniu gry na gola czekaliśmy tylko trzy minuty. Rooney, który wrócił do reprezentacji po zawieszeniu, wykorzystał błąd Piatowa i z łatwością umieścił piłkę w siatce. Ukraińcom to nie podcięło skrzydeł. Wkrótce drogę do bramki Anglików znalazł Dević, ale sędzia Kassai, posiłkując się opinią swojego pomocnika zza linii końcowej, uznał, że piłka nie przekroczyła całym obwodem linii bramkowej. To pozbawiło marzeń naszych wschodnich sąsiadów. Anglicy mieli jeszcze kilka okazji strzeleckich, ale wynik już nie uległ zmianie. W ćwierćfinałach Synowie Albionu zmierzą się z Włochami, a Francuzi – z Hiszpanami.

Anglia – Ukraina 1:0
1:0 Rooney 48'

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!