REKLAMA
REKLAMA

Portugalia ucieka spod noża

Duże szczęście chłopców Bento
REKLAMA
REKLAMA

W spotkaniu o życie Portugalia nie zawiodła. Pomimo impotencji strzeleckiej Cristiano Ronaldo podopieczni Paulo Bento potrafili pokonać Danię i dzięki zwycięstwu 3:2 uchylili drzwi do upragnionego awansu. Starcie na Ukrainie miało kilka faz: od szybkiej, w której Portugalia chciała za wszelką cenę zdobywać bramki, po nudną i wolną, w której żadna z drużyn nie potrafiła nakreślić przewagi. Gole dla Danii, która w pewnym momencie przegrywała już 0:2, strzelił Nicklas Bendtner (przy drugiej spóźnił się Pepe, chociaż przez całe zawody grał wzorowo). Wcześniej do siatki trafiali właśnie Pepe i Hélder Postiga. Upragnionego, trzeciego gola dla Portugalii strzelił na kilka minut przed końcem ten, którego po meczu z Niemcami tak ganiono za niewykorzystaną sytuację: Silvestre Varela. W oczy przez 90 minut rzucała się jednak dramatyczna skuteczność Cristiano, który nie wykorzystał dwóch doskonałych sytuacji sam na sam (druga niczym z gry na orliku, czasu miał aż za dużo). Przyznam, że gdy oglądałem ten mecz, nie potrafiłem znaleźć żadnego usprawiedliwienia. Takie mecze po prostu się zdarzają, a jako że koledzy za niego uratowali szanse reprezentacji, o niepowodzeniach można zapomnieć i od nowa skupić się na Euro, a dokładniej na ostatnim spotkaniu z Holandią. Z drugiej strony ponownie na wysokim poziomie zagrał Fábio Coentrão, który imponował pewnością zarówno w obronie, jak i ataku.

Cóż, Cristiano i spółka powalczą więc o awans w ostatnim meczu, a że Dania na koniec stanie twarzą w twarz z Niemcami, wydaje się, że wszystko mają w swoich nogach…

Dania 2:3 Portugalia (1:2)
Bramki:
0:1, Pepe, min. 24.
0:2, Postiga, min. 36.
1:2, Bendtner, min. 41.
2:2, Bendtner, min. 80.
2:3, Varela, min. 87.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (92)

REKLAMA