REKLAMA
REKLAMA

Pomarańcza wyciśnięta

Niespodzianka w grupie śmierci
REKLAMA
REKLAMA

Pierwsza niespodzianka mistrzostwa stała się faktem. W rolę Dawida wcieliła się Dania, a poległym Goliatem byli Holendrzy. Mechaniczną Pomarańczę, z którą po srebrnym medalu na światowym czempionacie miało być już tylko lepiej, rozsadził Duński Dynamit.

Początek spotkania nie zapowiadał klęski piłkarzy Berta van Marwijka. To Oranje zaczęli z większym animuszem, choć miażdżącą przewagą tego nazwać nie można. Aktywni byli Robben i Sneijder, Van Persie zdawał się być w normalnej dla niego – to jest wysokiej – formie. Jak się później okazało, było to wrażenie złudne. Holenderskim obrońcom nogi drżały przy każdym zagrożeniu pod bramką Stekelenburga i wreszcie stało się to, co stać się musiało. Przy którymś ofensywnym wypadzie Michael Krohn-Dehli wykorzystał tę niefrasobliwość Holendrów. Wpadł w pole karne i posłał piłkę między nogami bramkarza z Niderlandów. Pomarańczowi mogli wyrównać po strzale Robbena, ale bramka była za mała. A Duńczycy konsekwentnie realizowali założenia taktyczne.

Druga połowa to ciąg dalszy bicia głową w ścianę Holendrów, którzy nie mieli nic do zaoferowania w starciu ze zdyscyplinowanymi Duńczykami. Najbardziej zawiódł ten, na którego liczono najbardziej – Robin van Persie. Snajper Arsenalu miał po znakomitym sezonie klubowym roznieść w pył każdą defensywę na Euro. Tymczasem słaniał się po boisku, a jak już dostał piłkę, to sprawiał wrażenie piłkarskiego żółtodzioba. Nie pomogło wejście Huntelaara, którego w decydującym momencie zatrzymał wyśmienity Stephen Andersen.

Na równie dobre widowisko liczymy w drugim pojedynku w grupie śmierci.

Holandia – Dania 0:1 (0:1)
0:1 24' Krohn-Dehli

Ostatnie aktualności

Hit dla Niemców

Dobra gra Pepego, Coentrão i Cristiano to nie wszystko

132
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (45)

REKLAMA