Menu
El Jarek / RealMadrid TV

Mourinho: Ta drużyna zawsze gra o zwycięstwo

Konferencja Portugalczyka

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Real grał tutaj oficjalnie 9 razy i zawsze tracił bramkę. Niezależnie od systemów, niezależnie od zawodników. Jaki będzie ten mecz? Do czego zapraszają pana te statystyki?
Nic nie zaprasza mnie do niczego, bo liczby nie mają żadnego znaczenia. To historia, a historia jutro nie gra. Jutro będzie zupełnie inny mecz, nie mający żadnego związku z przeszłością. Dlatego do niczego, do żadnych numerów, do żadnych wyników, do niczego. To półfinał i jak wszystkie półfinały musimy go wygrać. Oni mają na pewno dodatkową motywację z powodu finału na swoim stadionie, ale my też mamy dodatkową motywację, bo to nasz drugi półfinał z rzędu. Zobaczymy, co się wydarzy.

Bijecie kolejne rekordy, ale teraz każde potknięcie może oznaczać koniec sezonu i przegranie trofeów. Jak się pan z tym czuje?
Nie możemy niczego już przegrać, bo przegraliśmy jedyne trofeum, jakie mieliśmy do przegrania, czyli Puchar Króla. Odpadliśmy z rozgrywek, w których trofeum było nasze. Nie możemy już wygrać, ale lepiej zapomnieć o tym, jak odpadliśmy. Liga i Liga Mistrzów nie są nasze, więc możemy je tylko wygrać. To będziemy chcieli zrobić.

Zabrał pan ze sobą całą drużynę, więc nie wiemy do końca czy liczy pan na wszystkich graczy. Czy Lass może jutro wystąpić? Nie grał od meczu z Villarrealem, wyleczył kontuzję, ale nie był powoływany. Jaka jest jego sytuacja?
Nie mam żadnej wątpliwości, kto jutro zagra, kto usiądzie na ławce, a kto zostanie na trybunach. Nie mam wątpliwości przy takich meczach. Normalnie lubię zasypiać przed meczem już z gotowym składem, chociaż często jeszcze waham się nad ławką. Nad jutrzejszym meczem tyle pracowałem i tyle myślałem, że nie mam żadnych wątpliwości. Jednak nie powiem wam absolutnie niczego. Dla mnie to łatwa decyzja, bo decyzje zostały już podjęte. Musicie spokojnie poczekać do jutra.

Czy Bayern to dotychczas najgroźniejszy rywal Realu Madryt w tej edycji rozgrywek?
[10 sekund zastanawiania się i gestu "a bo ja wiem?"] Zobaczymy. Normalnie tak, jeśli dochodzisz do półfinału, to znaczy, że zrobiłeś coś lepiej niż reszta, niż drużyny z ćwierćfinałów czy fazy grupowej. Są bardzo dobrzy, mają fantastycznego trenera, silną instytucję, to wielki klub z wpływowymi działaczami. Mają wszystko, żeby być wielką drużyną i wielkim rywalem.

Dlaczego dzisiaj wyszedł pan na konferencję prasową po tylu tygodniach milczenia?
Bo jestem do tego zmuszony, regulamin UEFA mnie do tego zmusza.
Więc gdyby pan nie musiał, to nie pojawiłby się pan na tej konferencji?
[Mourinho przecząco macha głową]

Kaká ma wielkie doświadczenie w takich meczach. Wystawi go pan jutro do gry?
To pytanie podobne do tego, które zadał mi twój kolega na temat Lassa. Nie chcę nic mówić o drużynie, która jutro zagra. Jednak znam historię Kaki, znam historię z jego meczów w Lidze Mistrzów i na pewno nie byłoby z mojej strony zbyt mądre nie wykorzystać piłkarza, który czuje się perfekcyjnie w meczach tej natury.

Przez dwa lata dokonał pan nie tylko wielu zmian sportowych, ale także organizacyjnych w klubie. Sytuacja jest już dla pana perfekcyjna czy w przyszłości będzie pan jeszcze o coś wnioskował?
Ja nic nie zmieniałem w klubie czy w jego organizacji. Jedyne, co zrobiłem, to pomogłem w zmianach, razem z piłkarzami, ja i drużyna. Wpłynęliśmy na to, żeby postawa piłkarzy była jeszcze lepsza. Real nie dochodził przez wiele lat do tej fazy, nagle w dwa lata robi dwa półfinały, 1 mecz na 22 w Lidze Mistrzów przegrany, wiadomo jeszcze jaką historię miało tamto spotkanie. To jest jedyna rzecz, którą zmieniliśmy bezpośrednio. Jutro chcemy zrobić po prostu kolejny krok, zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Nie wiem czy oglądał pan wczoraj mecz swojego byłego klubu, w którym uznano bramkę, w której piłka nie przekroczyła linii. Co pan sądzi o wprowadzeniu technologii do futbolu?
Wierzę w łatwą technologię, ale chyba wszyscy w nią wierzą. Technologia linii bramkowej jest łatwa, ale przerywanie meczu, by podjąć decyzję czy technologia spalonego to trudne technologie. Linia jest jednak łatwa. Ja przegrałem jeden półfinał Ligi Mistrzów przez bramkę, której nie było, bo piłka nie przekroczyła linii bramkowej, więc oczywiście będę bronić technologii linii bramkowej. Jutro przy bramkach staną Atkinson i Clutenberg, to doświadczeni sędziowie, którzy będą na uprzywilejowanej pozycji, żeby pomóc sędziemu podjąć dobre decyzje.

Co najbardziej martwi pana w Bayernie?
Sądzę, że zawsze najlepsza pochwała to stwierdzenie, że drużyna gra jak drużyna. Jeśli ktoś powiedziałby tak o mojej drużynie, to dla mnie byłaby to największa pochwała. Bayern? Oczywiście jak każda wielka drużyna mają kilku bardziej wyjątkowych zawodników, którzy mogą wnieść do meczu coś specjalnego. Wielkie drużyny mają takich graczy, a Bayern nie jest wyjątkiem. To drużyna, która świetnie rozwinęła się w rękach wielkie trenera, jakim jest Van Gaal, doszli wtedy do finału Ligi Mistrzów i wygrali mistrzostwo. Po trudnym okresie ekipa trafiła w ręce innego wielkiego trenera, jakim jest Jupp Heynckes. Teraz grają fenomenalnie. Doszli do półfinału i mają pełne prawo myśleć o awansie do finału.

Czy uważa pan Real Madryt za faworyta dwumeczu?
Sądzę, że dla was ważniejsze są opinie, które ostatnio pojawiają się codziennie, te ważnych ludzi. Ogólnie mają inne zdanie. Jeśli posłuchasz stwierdzeń ludzi "top", jak Hoenessa, Beckenbauera, Khana, Hitzfelda, to wszyscy mówią, że Real Madryt nie jest wielką drużyną, że oni są silniejsi, że są faworytem, że my mamy kompleks czarnego koszmaru Bayernu. Jutro my będziemy biegać po boisku, zobaczymy co z tego wyjdzie.

Chciałbym jeszcze poruszyć sprawę Lassa. As napisał, że poleciał do Turcji, żeby negocjować z innym klubem. Miał na to pozwolenie? I czy liczy pan na niego w tym sezonie i w następnym?
Tak i tak. Liczę w tym, liczę w następnym. Nie był powołany na mecz z Valencią, był wolny i mógł zrobić, co chciał. Mógł wtedy być w Paryżu, w Madrycie, w Turcji, gdzie sobie chciał. Problem pojawiłby się, gdyby następnego dnia nie było go na treningu, a pojawił się bez żadnych problemów.

Jutro sędziować będzie Howard Webb. Co pan o nim sądzi?
Nie mam z nim żadnego problemu. Dla mnie to dobry sędzia. Ma wielkie doświadczenie z tego poziomu. Jak zawsze przed meczem, Real Madryt ma dobre odczucia wobec wszystkich arbitrów, mamy nadzieję na ich dobrą pracę. Piłkarze Realu Madryt jak zawsze spróbują pomóc sędziemu w jego spokojnej pracy. Mamy nadzieję, że wszystkie decyzje będą poprawne, chociaż rozumiemy też, że czasami może się pomylić. Czasami może się trafić jakiś karny na styku, który decyduje o wygranej.

[pytanie po niemiecku, Mourinho zapomina o słuchawkach, przeprasza - "I'm sorry" - i jeszcze raz wysłuchuje pytania] Czy myśli pan w przyszłości o pracy w Niemczech i co sądzi pan o Bundeslidze?
Odpowiem, że nie myślę o pracy tutaj z tego powodu [Mourinho pokazuje na słuchawki]. Nie mogę pracować w kraju, w którym tego potrzebuję. Komunikacja jest dla mnie ważna, rozumienie piłkarzy, prowadzenie treningów, tego nie ma bez komunikacji. Językiem niemieckim nie władam w ogóle, więc ciężko byłoby mi trenować w Niemczech. Mimo wszystko lubię te rozgrywki, coraz bardziej. Jestem pewny, że żaden piłkarz czy trener nie powiedzieliby, że nie chcą tutaj pracować. Jednak specyfika mojej pracy i komunikacja sprawiają dla mnie jest to prawie niemożliwe.

Wielu ludzi Bayernu wypowiada się przed tym meczem w ostrym tonie. Prezes Hoeness cały czas wspomina, że Bayern to czarny koszmar Realu, a Gómez stwierdził, że stadion się jutro zapali. Jak to przyjmujecie?
Naprawdę, myślę, że kwestie bezpieczeństwa to sprawa UEFA, na pewno jeśli ma być ogień, to będzie wielu strażaków. Ależ tu będzie się roiło strażaków, żeby zgasić ten ogień. My przyjechaliśmy tutaj zagrać, Webb i jego ludzie gwizdać, skupiamy się tylko na grze. I sądzę, że Bayern nie skupi się na niczym innym. Zagrają z sercem, to piękna sprawa, że w grze mamy emocje, ale to przede wszystkim dobra drużyna, która chce grać w piłkę i która ma trenera, który sprawia, że jego ekipy grają świetnie w piłkę. Dlatego żarty na bok, to będzie mecz piłki nożnej, może trochę bardziej taktyczny niż zazwyczaj, ale mam nadzieję, że to będzie świetne spotkanie.

Strzeliliście teraz 107 bramek w Lidze, wyrównaliście 20-letni rekord, macie historyczny atak. Jaki był pana wkład w rozwój tej drużyny?
Mały wkład trenera spotyka się z wkładem zawodników. To normalne, że drużyna jest lepsza niż rok temu, w następnym roku będzie jeszcze lepiej. Wyrównanie rekordu nie jest najważniejsze, ale jest piękne i pokazuje główną jakość tej drużyny, która zawsze gra o zwycięstwo, która ma ambicję i martwi się o spektakl. Wygrywamy po 2:0 czy 3:0, a ludzie dalej chcą bramek, które są solą i pieprzem futbolu. Będziemy starać się w końcówce sezonu przekształcić naszą dobrą pracę w tym sezonie w jakiś ważny tytuł. Zawodnicy na pewno na to zasługują.

Ma pan Niemców w swojej drużynie. Czy to są typowi niemieccy zawodnicy czy wziął ich pan do swojej ekipy z innych powodów?
Futbol bardzo się zmienił, każdy kraj jest wielokulturowy. Nie mamy już typowych piłek, nie ma angielskiego, niemieckiego czy portugalskiego futbolu, jest bardziej wielokulturowo. Niemieccy zawodnicy na pewno jednak znają się na futbolu, są silni taktycznie, mają poważne podejście do treningów czy rywalizacji. Wpływa na nich cały Real Madryt i piłkarze z innych krajów. Myślę, że dzięki temu są coraz lepsi. Przykład to Özil, jest o wiele lepszy niż dwa lata temu, kiedy u nas zaczynał. Musi tak być. On musi dawać coraz więcej drużynie, a drużyna musi dawać coś mu. To jedna z najpiękniejszych rzeczy w piłce.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!