Jeszcze nie tak dawno zachwycano się ofensywnymi zapędami drużyny Pabla Lasa, porównując średnie punktów zdobywanych na mecz przez wszystkich ligowców. Tym razem było defensywnie i ubogo w punkty. Real Madryt pokonał Unicaję 64:51, a kluczową rolę odegrał Mirza Begić.
Madryccy koszykarze postawili na starą taktykę solidnej obrony i przewagi na tablicach. Owszem, zdarzały się kontrataki, za którymi realizator spotkania nie nadążał, jednakże tego popołudnia Królewscy zagrali nieco inaczej niż zazwyczaj. Skupili się na mocnych tyłach i spokojniejszym konstruowaniu akcji. Konsekwencje tego wyboru są zadowalające.
Jedyną wpadkę gospodarze zaliczyli w drugiej kwarcie, kiedy rozsypana defensywa pozwoliła Andaluzyjczykom na przejęcie prowadzenia (19:23). Spotkało się to ze sporym sprzeciwem energicznego Sergiego Llulla oraz Mirzy Begicia. Szczególnie ten drugi, autor czternastu punktów, siedmiu zbiórek i czterech bloków, przyczynił się do odzyskania przewagi i ostatecznego sukcesu madryckiej obrony.
Real Madryt nie skorzystał z szansy na dominację, częstą rotacją uniemożliwiając dłuższe serie punktowe. Z tego też powodu walka toczyła się do samego końca, choć Laso głośno i wyraźnie zakomunikował podopiecznym, że nie życzy sobie żadnej niemiłej niespodzianki. Takowej nie było. Zespół wygrał, choć zdobył dziś najmniej punktów w obecnym sezonie ligowym.
64 – Real Madryt (17+13+16+18): Rodríguez (11), Suárez (5), Singler (13), Veličković (7), Begić (14) – Tomić (-), Reyes (2), Carroll (7), Pocius (3), Mirotić (2), Llull(-).
51 – Unicaja (13+13+11+14): Devries (8), Valters (-), Darden (2), Freeland (10), Zorić (6) – Rodríguez (9), Rowland (7), Lima (2), Perić (-), Garbajosa (7), Sinanović (-).
Defensywny Begić
Słoweniec poprowadził koszykarzy do zwycięstwa nad Unicają
REKLAMA
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się