REKLAMA
REKLAMA

Maksymalny szacunek dla Barcelony

Real ma pozostać spokojny
REKLAMA
REKLAMA

Gracze Realu Madryt przy 10-punktowej przewadze w Lidze znajdują się w uprzywilejowanej sytuacji. Dlatego mają nie odpowiadać na zaczepki Barcelony, unikając polemik i prowokacji. Całą energię mają włożyć w wygrywanie kolejnych meczów. Zalecenia dyrekcji odnośnie zachowania spokoju było widać już po meczu z Levante, kiedy żaden piłkarz nie chciał odpowiedzieć na słowa Piqué, który stwierdził, że "Liga będzie dla Realu Madryt bardzo długa". Po słowach Hiszpana Barcelona poległa z Osasuną, a Królewscy ograli Levante, zwiększając przewagę w tabeli.

Po ostatnim gwizdku Cristiano, Benzema, Pepe, Arbeloa oraz Pipita byli pytani o słowa stopera Blaugrany i wszyscy odpowiadali praktycznie to samo: "Musimy kontynuować grę z pokorą, skupić się na swoim i szanować wszystkich rywali". Również sama dyrekcja obrała taki ton. Rzecznicy Pardeza i Butragueńo również zachowywali szacunek w ostatnich wypowiedziach pomeczowych. Fakt posiadania 10 oczek przewagi nie sprawia, że ktokolwiek z Realu Madryt będzie wykorzystywał sytuację do poniżania największego rywala.

Działacze są zaniepokojeni tylko jedną rzeczą - po raz drugi z rzędu z trybun można było usłyszeć okrzyki "Pepe, zabij go", które mają nawiązywać do sytuacji z Messim. Loża honorowa źle przyjmuje takie przyśpiewki. Dyrektorzy o wiele bardziej cieszą się z pieśni na cześć Cristiano czy Mourinho, które zresztą podchwyciła ostatnio ponownie ogromna większość stadionu.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (28)

REKLAMA