Przed środowym Klasykiem miłośnicy Barcelony zachowują optymizm, chociaż gdy patrzą w stronę bramki, zaczynają mieć lekkie obawy. Między słupkami nie będzie Valdésa, a Pinto - bramkarz Guardioli w meczach Pucharu Króla. Kibice nie zapominają, że w ostatnich 12 spotkaniach z Realem przegrali jedynie raz, a miało to miejsce w finale Copa del Rey, gdy w bramce stał Pinto. Ponadto było to pierwsze spotkanie, w którym decydujący okazał się Cristiano, którego gol dał Królewskim zwycięstwo nad zespołem Guardioli. Niesprawiedliwość? Być może. Ale taka jest rzeczywistość.
Do dziś fani większe nadzieje pokładają w bramkach innych zawodników niż w hiszpańskim bramkarzu. Valdés, pytany o obecną sytuację, odpowiedział: „Pinto daje nam dużo spokoju. Nie wątpimy w niego”. 36-latek nie żyje dobrze ani z kibicami Barcelony, ani Realu. Oprócz wyćwiczonej sztuczki z gwizdaniem, brał udział we wszystkich bijatykach podczas wcześniejszych Klasyków. Najczęściej przypomina się jego zachowanie w półfinale Ligi Mistrzów, kiedy najpierw uderzył w twarz Arbeloę, a następnie starł się z Chendo.
Guardiola postawi na Pinto
Podobnie jak w ubiegłorocznym finale
REKLAMA
Komentarze (81)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się